XII 2001

Grudzień 2001

 

 

22 grudnia

Zmarł Jan Kott, krytyk.

 

20 grudnia

SINATRA, scenariusz, reż. i choreografia(gr. choreia = taniec + grapho = piszę), sztuka tworzenia u... Lena Szurmiej, tłum piosenek Jacek Wasilewski, scenografia Eryk Kawalec, ker. muz. Janusz Tylman, w roli tytułowej Jacek Borkowski, Teatr Syrena [27 x, 5753].

 

„Lena Szurmiej próbowała z Sinatry uczynić widowisko, choć najważniejszym składnikiem spektaklu były nieśmiertelne piosenki wielkiego Franka, wykonywane z sercem, kulturą i lekką mgłą nostalgii przez Jacka Borkowskiego” [Tomasz Miłkowski, „Trybuna”, 31 stycznia 2002].

 

16 grudnia

DWOJE NA HUŚTAWCE Williama Gibsona, tłum. Małgorzaty Semil i Karola Jakubowicza, reż. Wojciech Adamczyk, scenografia Joanna Macha, Teatr Ateneum, Scena 61.

 

Sztuka wystawiona na 40. rocznicę utworzenia Sceny 61. „Pierwsza premiera na Scenie 61 miała miejsce 23 grudnia 1960 r. i była to właśnie sztuka Gibsona. Wyreżyserował ją wtedy Andrzej Wajda, a występowali: świetnie zapowiadająca się debiutantka, Elżbieta Kępińska oraz znany głównie z kinowych ekranów, Zbigniew Cybulski” [PAP, Dziennik Internetowy, 15 grudnia 2001].

 

„Odejście od idei sceny en ronde było zarazem odejściem od poetyckiej koncepcji tej sceny, która na siłę wtłoczona została w ramy solidnego mieszczańskiego teatru. W spektaklu Wojciecha Adamczyka ma to daleko idące konsekwencje. Jak na regularnej scenie, reżyser funduje widzom liczne przerywniki: puszcza w telewizorze obrazki z muzyką, gdy tymczasem maszyniści zmieniają dekoracje [i] niweczą stworzony przez aktorów nastrój” [Tomasz Miłkowski, „Trybuna”, 3 stycznia 2002].

 

SEN NOCY LETNIEJ Williama Shakespeare’a, tłum. Konstanty Ildefons Gałczyński, reż. i scenografia Jerzy Grzegorzewski, kostiumy Barbara Hanicka, muz. Stanisław Radwan, światło Mirosław Poznański, Teatr Narodowy [37 x, 16645].

 

„Spektakl w Narodowym bliski jest sugestiom Jana Kotta, który w Śnie nocy letniej odnalazł wcale gorzką przypowieść o ludzkiej naturze. Grzegorzewskiego przed jaskrawym pesymizmem Kotta chroni jednak niebywałe poczucie humoru, pełne finezyjnych perełek (jak choćby pojawienie się na scenie drużyny skautów pod wodzą niezawodnego Igora Przegrodzkiego) i brawurowe ogrywanie horrendalnego kiczu – Emilian Kamiński, wystrojony w najgorszym guście leciwej bajzelmamy doprowadza widzów do łez, gdy wkracza ze swymi arietkami jako „wycirus” sceniczny Tezeusza. Nie brak tego humoru w popisowych zazwyczaj scenach z rzemieślnikami: Wojciech Malajkat (Pigwa o szympansich nadruchach), Zbigniew Zamachowski (Spodek niczym Filip z Konopii) wpisują się na honorową listę aktorów, którzy dotrzymali kroku swoim znakomitym poprzednikom. Również grupa ateńskich kochanków przekonuje, mimo że reżyser celowo posłużył się przerysowaniem (Ewa Warzecha błyszczy jako długonoga, „szybkobieżna” Hermia, przemierzająca scenę niemal akrobatycznymi susami). Rozmachu zabrakło jednak – a może poezji – w ukazaniu świata elfów” [Tomasz Miłkowski, „Trybuna”, 20 grudnia 2002].

 

„Pułapka Snu… Grzegorzewskiego – przedstawienia smutnego – polega na tym, że najśmieszniej jest w momentach, kiedy zbliżamy się do najważniejszych pytań tego spektaklu. W krainie elfów czary nie działają – mówi twórca. A skoro tak, to i tzw. magia teatru jest niewiele warta. Grzegorzewski jest w tym przedstawieniu naprawdę bardzo gorzki” [Paweł Pokora, www.polskieradio.pl, 11 kwietnia 2006].

 

15 grudnia

Zmarł Krzysztof Pankiewicz.

 

14 grudnia

HÖLDERLIN, wieczór poetycki, Teatr Narodowy.

 

13 grudnia

KRÓL MACIUŚ PIEWRSZY, musical wg powieści Janusza Korczaka, adapt., insc. i reż. Cezary Domagała, muz. Tomasz Bajerski, scenografia Małgorzata Treutler, choreografia Tomasz Tworkowski, przygot. muz.-wokal. Tomasz Bajerski, Jan Raczkowski, przygot. wokal, dzieci Małgorzata Ścibisz, Teatr Rampa [21 x, 7180].

 

10 grudnia

W dawnym Teatrze Kameralnym otwarto prywatny teatr rewiowy Sabat Małgorzaty Potockiej. Premierą otwarcia była komedia Arszenik i stare koronki Kesselringa – w obsadzie Hanka Bielicka w roli Ciotki Abby.

 

9 grudnia

TA GABRIELA Tamary Karren, oprac. Irena Eichlerówna, reż. Andrzej Łapicki, scenografia Łucja Kossakowska, Teatr Polski, Foyer [28 x, 1648].

 

„Spektakl w Teatrze Polskim odbył się w niezwykłym otoczeniu – Tę Gabrielę wystawiono w salonie na piętrze, ozdobionym portretami wielkich artystów sceny, stylowymi meblami, w niewielkiej odległości od ulicy Dynasy (o czym mowa w sztuce), a ściśle od budowli w której niegdyś prezentowano malarskie panoramy – w tym także dzieło męża Gabrieli Zapolskiej, Stanisława Janowskiego, a gdzie dzisiaj mieści się magazyn dekoracji Polskiego. Geniusz miejsca sprzyja więc kontaktowi ze zwierzeniami Zapolskiej, z których utkany jest ten spektakl. Publiczność uczestniczy w tym spotkania zasiadając na stylowych sofach i w wyściełanych fotelach… Jaka jest ta Gabriela, Gabriela Teresy Budzisz-Krzyżanowskiej? Najkrócej mówiąc: niepochwytna. Zmienna w nastrojach, czuła i władcza, rozkapryszona i bezradna, zazdrosna, pyszna i pełna kompleksów. Ani sztuka, ani spektakl nie miały przecież dawać ostatecznej odpowiedzi” [Tomasz Miłkowski, „Trybuna” nr 292, 14 grudnia 2001]

 

8 grudnia

PREZYDENTKI Wernera Schwaba, tłum. Monika Muskała, reż. Grzegorz Wiśniewski, scenografia Barbara Hanicka, muz. Bolesław Rawski, Teatr Powszechny, Mała Scena [38 x, 3678].

 

„Przedstawienie w Powszechnym odsłania świat wydziedziczonych z wielkiej tradycji, ograniczonych duchowo, więdnących w samotności i biedzie kobiet. Przed nadmiernym napięciem chroni widza osobliwy humor, mieszanina dojmującego banału, fekalno-fizjologicznych pasji, podlanych bigoterią. Co chwila rozlegają się wybuchy śmiechu, które jak tarcza osłaniają przed nieznanym światem beznadziejnego bólu, cierpienia, nieosiągalnego pragnienia. Pod koniec jednak zalega straszliwa cisza, a może i przerażenie [Tomasz Miłkowski „Trybuna” nr 290, 12 grudnia 2001].

 

Spektakl, od nuty czysto komediowej, stopniowo przechodzi na coraz wyższy poziom metaforyczności, stając się niemal przypowieścią. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie świetne rozwiązania obsadowe. Kępińska, Dałkowska i Żółkowska dają popis aktorstwa najwyższej klasy. Czegokolwiek byśmy się jeszcze w trwającym sezonie nie doczekali – Prezydentki w Powszechnym są prawdziwym wydarzeniem artystycznym [Jakub Janiszewski, „Dzień Dobry” nr 50, 14 grudnia 2001].

 

Nie bez zastrzeżeń: „Ewa Dałkowska, Joanna Żółkowska i Elżbieta Kępińska świetnie portretują emerytki, w których tli się tęsknota za innym życiem. Ale aktorki używają swojego kunsztu w złej sprawie, mianowicie do obrony bohaterek. Dałkowska tak przekonująco przedstawia religijne uniesienia Maryjki podczas grzebania w kiblach, że jesteśmy skłonni jej współczuć. Kępińska jako Erna to jedna z tych starszych pań, które chcielibyśmy przeprowadzić na drugą stronę jezdni. Nawet Greta Żółkowskiej – ubrana jak dziwka, w peruce i kurtce ze skaju – wywołuje nutę sympatii, kiedy roztkliwia się nad swoją suczką, jedynym przyjacielem. W gruncie rzeczy nie wiadomo, dlaczego w warszawskim spektaklu te dobrotliwe emerytki nagle w finale mordują Maryjkę” [Roman Pawłowski, „Gazeta Wyborcza” nr 291, 13 grudnia 2001].

 

NAGRODY:

Nagroda Klubu Krytyki Teatralnej im. Tadeusza Boya-Żeleńskiego dla Ewy Dałkowskiej, Elżbiety Kępińskiej i Joanny Żółkowskiej za kreacje aktorskie.

 

 

Opublikowany w 2001

Dodaj komentarz