XI 2001

Listopad 2001

 

 

28 listopada

REGIONY WIELKIEJ HEREZJI, wieczór poetycki, Jerzy Ficowski czyta słowa Brunona Schulza i własne, Teatr Narodowy.

 

18 listopada

Zmarł Jerzy Adamski, krytyk, tłumacz, pedagog.

 

16 listopada

FRNKIE&JOHNNY Terrence’a McNally, tłum. Łukasz Sommer, reż. i scenografia Bożena Stryjkówna i Tomasz Mędrzak, Teatr Ochoty [31 x, 1735].

 

15 listopada

TAKA NOC NIE POWTÓRZY SIĘ WIĘCEJ Kacpra Stefanowicza, reż. Artur Barciś, scenografia Tatiana Kwiatkowska, choreografia(gr. choreia = taniec + grapho = piszę), sztuka tworzenia u... Tomasz Tworkowski, step marek Przyłucki, kier. muz. Wojciech Borkowski, Teatr Syrena [22 x, 5127].

 

10 listopada

NOC Z DON JUANEM Erica-Emmanuela Schmitta, tłum. Barbara Grzegorzewska, reż Waldemar Matuszewski, scenografia Aleksandra Semenowicz, oprac. muz., i choreografia Tadeusz Wiśniewski, Teatr Ateneum [18 x, 3992].

 

Rozczarowanie. W pamięci pozostały tylko kunsztowne kostiumy pań.

 

STOSUNKI NA SZCZYCIE Edwarda Taylora, tłum. Elżbieta Woźniak, reż. Jerzy Bończak, scenografia Marek Chowaniec, kostiumy Ewa Borowik, oprac. muz. Małgorzata Małaszko-Stasiewicz, Teatr Komedia – Północne Centrum Sztuki [64 x, 29644 + 8 x gościnnie, 4670].

 

NAD ZŁOTYM STAWEM Ernest Thompson, tłum. Małgorzata Semil, reż. Zbigniew Zapasiewicz, scenografia Katarzyna Proniewska-Mazurek, opr. muz. Anna Iberszer, Teatr Powszechny, Mała Scena [52 x, 6261 + 7 x gościnnie, 3550].

 

Premiera z okazji jubileuszu 50-lecia pracy artystycznej Mirosławy Dubrawskiej. „Aktorzy znakomicie odtwarzają jesień życia, ukazując nie tylko psychologiczne niuanse późnego wieku, ale także fizyczność tej fazy życia, kiedy to umysł i ciało – jak to autoironicznie powiada Norman Thayler – prowadzą zawody, co wysiądzie najpierw. (…) To piękny i mądry spektakl. Godny jubileuszu wspaniałej artystki. Nic dziwnego, że publiczność dziękuje jubilatce i wszystkim aktorom owacjami na stojąco” [Tomasz Miłkowski, „Trybuna” nr 272, 21 listopada 2001].

 

Reżyser umiejętnie wygrywa różnice charakterów małżonków. Sugestywna gra aktorów sprawia, że siedząc w pierwszym rzędzie, hamowałem się, by nie wskoczyć na scenę z pomocą, widząc wysiłki obojga bohaterów schylających się po leżące na ziemi gazety. Klasa!” [Janusz R. Kowalczyk, „Rzeczpospolita” nr 265, 13 listopada 2001].

 

9 listopada

BAMBINI DI PRAGA Bohumila Hrabala, tłum. Andrzej Czcibor-Piotrowski, reż. Agnieszka Glińska, scen. Magdalena Maciejewska, muz. Olena Leonenko, ruch scen. Tomasz Borkowski, współpraca Agnieszka Kozłowska, Teatr Współczesny [63 x, 19406].

 

„Chwalebny pietyzm dla szczegółu, umiejętność tworzenia kilkoma kreskami pełnej postaci (za pomocą gestu, spojrzenia, osobliwego detalu) jest siłą tego pięknego przedstawienia, które przypomina, że świat jest zachwycający w swojej różnorodności, ale my, zabiegani, zapracowani, uniewrażliwieni codzienną krzątaniną, nie umiemy już tego dostrzegać. Teatr może nam pomóc odnaleźć w sobie ten zagubiony zachwyt” [Tomasz Miłkowski, „Trybuna”, 5 grudnia 2001].

 

„Spektakl został skonstruowany z serii mikroscenek wysuwających się jedna z drugiej, niczym szereg kolorowych chusteczek wyciąganych z cylindra przez cyrkowego magika. Tłum przechodniów, drobny aferzysta ubezpieczeniowy przyucza nowego pracownika, dziewczęta robią sztuczne kwiaty, państwo rzeźnikowie rozczulają się nad prosiaczkiem i podnoszą zalety kulinarne prosięciny, Drogista produkuje trutki na szczury, które nieoczekiwanie eksplodują, pan Bloudek Dozorca wspomina kolegę, który wpadł do kadzi z roztopionym żelazem, wszyscy wybierają się pod miasto na festyn, piją piwo, chcą się kochać, bawić, weselić, a potem, na porannym kacu, wracają do Pragi, gdzie zawędrują do szkoły tańca dla starszych i zaawansowanych, by tam przekonać się, że nie znajdą partnerki ani do walczyka, ani do tanga” [Andrzej Hausbrandt, „Tydzień Polski”, 16 marca 2002].

 

Ale chociaż to „bodaj najlepsze przedstawienie Agnieszki Glińskiej (…) w drugiej części wyraźnie traci na wewnętrznym rytmie i zwartości. Nagle robi się sentymentalne – w finale Glińska nastrojowo wygasza światło, wpuszcza śpiewającą Olenę Leonenko. Ta nastrojowość jest jednak zbyt łatwa, zbyt oczywista” [Tomasz Mościcki, „Przekrój” nr 1, 6 stycznia 2002].

 

Spektakl szedł 206 razy.

 

NAGRODY:

Feliks warszawski za reżyserię dla Agnieszki Glińskiej.

Feliks warszawski dla Borysa Szyca za rolę Bucefała.

 

6 listopada

KRÓL BÓL Katarzyny Lengren, reż. Karol Stępkowski, scenografia Jerzy Gorazdowski, muz. Stanisław Syrewicz, oprac. muz. Czesław Majewski, choreografia Dorota Furman, Teatr Nowy.

 

 

Opublikowany w 2001

Dodaj komentarz