VI 2000

Czerwiec 2000

 

 

30 czerwca

JOHN I MARY wg Mervyna Jonesa, tłum. Mieczysław Kwiatkowski, adapt., reż. i scenografia Bożena Stryjkówna i Tomasz Mędrzak, Teatr Ochoty [14 x, 1157].

 

„Temat banalny – miłość od pierwszego wejrzenia, ale z pewnym haczykiem. Otóż przed spektaklem grasuje po westybulu i bufecie ekipa Ochoty i nagrywa rozmowy z widzami o pierwszej miłości, jak ją widzą, czy przeżyli, co od niej oczekują, a potem przez rozpoczęciem spektaklu odpowiedzi na podobne pytanie udziela Tomasz Mędrzak, niejako „delegat” widzów, a na koniec, już po oklaskach dla aktorów – materiał z tych rozmów zostaje odtworzony ku uciesze (a czasem zmartwieniu) zgromadzonych. Widzowie stają się aktorami, teatr przenika w życie, jest w tym bardzo prosty, ale sugestywny pomysł. Widowni to się bardzo podoba” [Tomasz Miłkowski, „Trybuna” 8-9 lipca 2000].

 

Spektakl nadal eksploatowany, od sezonu 2009/2010 przez Teatr Tomasza Mędrzaka.

 

28 czerwiec

LISTY MIŁOSNE Alberta Ramsdaya Gurneya, tłum. Piotr Szymanowski, reż. Jacek Bursztynowicz, scenografia Eryk Kawalec, opr. muz. Filip Wojciechowski, Teatr Nowy, Letnia scena.

 

Chętnie grywana dwuosobówka. „Barbara Bursztynowicz ukazuje bogate wnętrze swej bohaterki, czyni ją kobietą pełną, zaskakującą, niekiedy niepokojącą. Janczar gra mężczyznę zrównoważonego, któremu nie udała się pierwsza miłość, ale miłość ta odciska stale swoje piętno na jego sposobie bycia i myślenia” [Tomasz Miłkowski, „Trybuna” 8-9 lipca 2000].

 

„Nastrojowy, kameralny spektakl Teatru Nowego wydaje się dobrze trafioną pozycją na wakacyjne wieczory” [Janusz R. Kowalczyk, „Rzeczpospolita” nr 153, 3 lipca 2000].

 

25 czerwca

OPERETKA Witolda Gombrowicza, reż. Jerzy Grzegorzewski, scenografia Barbara Hanicka, muz. Stanisław Radwan, światło Mirosław Poznański, Teatr Narodowy, Scena przy Wierzbowej [5 x, 711].

 

Przez siedem sezonów w repertuarze Teatru, łącznie ponad 100 przedstawień. „Jerzy Grzegorzewski wybrał na Małej Scenie Narodowego poetycko-dwuznaczny pastisz. Zrywając z oczywistych powodów z doraźną aluzyjnością, pozostając zarazem wierny duchowi Gombrowicza, dorzucił do jego utworu ważny znak zapytania: czy rzeczywiście „Operetka” kończy się optymistycznie? (…) miejsce akcji zostało przeniesione do Jamy Michalikowej, całość nasycona bardziej atmosferą fin de siécle’owego kabaretu literackiego niźli operetkowością, choć i o niej reżyser nie zapomina. Wprowadza do spektaklu postać Offenabacha (Włodzimierz Press), który nieco spłoszony próbuje się odnaleźć w kabaretowym kontekście. Na scenie pojawiają się lajkoniki, Albertynka występuje zrazu w stroju krakowskim, wszystko to zostało szalenie spolonizowane, „ukrakowione” i wpisane w nieco inną tradycję myślową. Grzegorzewski odmonumentalizował dramat(gr. drama), rodzaj literacki (obok epiki i liryki), obejmuj... (nawet w jego wersji idiotyczno-operetkowej) znajdując ekwiwalent współczesny w kameralnym kabarecie” [Tomasz Miłkowski, „Trybuna”, 1-2 lipca 2000].

 

17 czerwca

TRANS-ATLANTYK Witold Gombrowicza, adaptacja(łac. adaptare = przystosowywać), przystosowanie utworu li... sceniczna i reż. Waldemar Śmigasiewicz, kostiumy i światło Maciej Preyer, Teatr Montownia, spektakle w sali Collegium Nobilium.

„Pusta na całą szerokość, wysokość i głębokość scena. Po niej wzdłuż i wszerz, po przekątnej i w kółko chodzą aktorzy. Wolniej, szybciej. Jak w Transie. Jak to w „Trans-Atlantyku”. Nowa adaptacja powieści Gombrowicza w wykonaniu Montowni aż uderza klarownością” [Tomasz Miłkowski, „Trybuna”, 15-16 lipca 2000].

 

„Adaptacja Trans-Atlantyku teatru Montownia skupia się głównie na polskich nadęciach, pozach i głupocie. Ten spektakl wywołał sporą rozbieżność zdań. Przeniesiony na większą scenę dramat, stracił rytm i wyrazistość. Na adaptację i niektóre reżyserskie pomysły Waldemara Śmigasiewicza napisać by można spory paszkwil za przytopienie Transatlantyku i sprowadzenie go do paru efektownych haseł. Aktorzy zagrali bez zarzut” [Krzysztof Kucharski, „Słowo Polskie Gazeta Wrocławska” nr 228, 28 września 2004].

 

16 czerwca

CZŁOWIEK Z KABARETU, scenariusz i reż. Jan Pietrzak, scenografia Krzysztof Baumilller, kier. muz. Jan Raczkowski, Teatr Rampa, Scena Kameralna [3 x, 417].

 

10 czerwca

O MINISTRZE, KTÓRY PRZYSIĘGI DOTRZYMAŁ Bhasy, tłum. Krzysztof Maria Byrski, reż. Piotr Cieślak, scenografia Jan Ciecierski, muz. Tomasz Hynek, Teatr Dramatyczny, Sala Prób im. Haliny Mikołajskiej [10 x, 487].

 

7 czerwca

ZALICZENIE. LEKCJA wg Krzysztofa Zanussiego i Eugène’a Ionesco, Teatr Konsekwentny.

 

„To bardzo zabawne połączenie sztuki Eugène’a Ionesco ze scenariuszem pamiętnego filmu Krzysztofa Zanussiego Zaliczenie. Pomysł polega na tym, że Lekcja jest projekcją wyobraźni bohatera Zaliczenia, który oblał u profesora swój najważniejszy egzamin. Aktorzy grają z polotem poczuciem humoru obie części- realistyczną i absurdalną. Trzeba widzieć Adama Sajnuka w roli nieśmiałego studenta, który za chwilę jako profesor furiat tańczy wokół swojej ofiary albo Agnieszkę Czekierdę, która z dystyngowanej profesorki zmienia się w skretyniałą uczennicę o spoconym od myślenia czole. Półtorej godziny spektaklu mija jak chwila” [Roman PawłowskiGazeta Wyborcza”].

 

4 czerwca

SWIDRYGAJŁOW Fiodora Dostojewskiego, na motywach „Zbrodni i kary”, tłum. Czesław Jastrzębiec-Kozłowski, adaptacja i reż. Andrzej Domalik, scenografia Marcin Jarnuszkiewicz, muz. Stanisław Radwan, światło Edward Kłosiński, Teatr Powszechny [7 x, 1695].

 

„Półtoragodzinna psychodrama, ukazująca wnętrza ludzi owładniętych potężnymi namiętnościami, nie pozostawia widza obojętnym, zwłaszcza dzięki kreacji Gajosa, który z roli na rolę nabiera w swojej grze głębi. Odchodzi od prostych, jednoznacznych środków wyrazu w stronę coraz bardziej wyrafinowanej analizy psychologicznej. Osiągnięcie Gajosa to dość, aby ten spektakl zasługiwał na uwagę. A przecież przedstawienie ma także inne walory. Oprócz precyzyjnej adaptacji wyróżnia się ascetyczną, ale sugestywną scenografią” [Tomasz Miłkowski, „Trybuna”].

 

NAGRODY:

Feliks warszawski za rolę tytułową dla Janusza Gajosa.

 

3 czerwca

AMERYKAŃSKA PAPIEŻYCA Esther Vilar, tłum. Karolina Bikont, reż. Janusz Anderman, scenografia Dariusz Kunowski, muz. Zygmunt Konieczny, efekty dźwiękowe Jacek Grudzień, światów Tomasz Wert, w roli tytułowej Joanna Trzepiecińska, Teatr Studio, Malarnia [7 x, 606].

 

„Monodram Esther Vilar nie zgorszył mnie. Uważam, że niesie ze sobą ważne treści. Pobudza do dyskusji, choć jest, jak już zaznaczyłem, zbyt publicystyczny. Pomimo to polecam, szczególnie młodzieży, również tej duchownej i kleryckiej” [Ks. Andrzej Luter, „Tygodnik Powszechny”, 5 listopada 2000].

 

Amerykańska papieżyca przypomina jednak bardziej słuchowisko niż teatr. Jako reżyser teatralny zadebiutował tym przedstawieniem pisarz Janusz Anderman, który do roli Joanny II zaangażował swoją żonę Joannę Trzepiecińską. Reżyserowi udaje się czujnie wydobywać z tekstu paradoksy, wszelako zabrakło mu czysto inscenizacyjnej inwencji” [Janusz R. Kowalczyk, „Rzeczpospolita”, 13 czerwca 2000].

 

2 czerwca

NIKT NIE JEST DOSKONAŁY Joela Cote’a, tłum. Katarzyna Skawina, reż. Romuald Szejd, scenografia Marcin Stajewski, kostiumy Zofia de Ines.

 

 

Opublikowany w 2000

Dodaj komentarz