IX 2000

Wrzesień 2000

 

 

29 września

Zmarł Michał Pawlicki.

 

25 września-8 października

XXVII Warszawskie Spotkania Teatralne.

 

25 września

WARIAT I ZAKONNICA Witkiewicz Stanisław Ignacy, reż. i scenografia Sylwester Biraga, Teatr Druga Strefa.

 

23 września

TELEPATRZYDŁO PANA PRUSA, scenariusz na motywach „Kronik” i reż. Adam Hanuszkiewicz, teksty piosenek Marek Dutkiewicz, scenografia Janusz Kijański, muz. Andrzej Żylis, choreografia(gr. choreia = taniec + grapho = piszę), sztuka tworzenia u... Krzysztof Adamski, Teatr Nowy [25].

 

22 września

JEŹDZIEC BURZY Jima Morrisona i The Doors, libretto Lou Rising, tłum. Krzysztofa Jaryczewski i in., adapt. i reż. Arkadiusz Jakubik, aranż. i kier. muz. Romuald Kunikowski, choreografia Jarosław Staniek, scenografia Jan Kozikowski, realizator filmu Wojciech Smażewski, Teatr Rampa [56 x, 16144].

 

16 września

NOC HELVERA Ingmara Villqista, reż. Zbigniew Brzoza, scenografia Barbara Hanicka, muz. i opr. muz. Jacek Grudzień, ruch sceniczny Leszek Bzdyl, światło Mirosław Poznański, Teatr Powszechny [26 x, 4653].

 

Przejmujące role Krystyny Jandy i Sławomira Packa. „Zbigniew Brzoza, reżyser spektaklu w Powszechnym, ograniczył się w zasadzie do poprowadzenia aktorów przez rozmaite stany emocji, wspierając temperaturę emocjonalną odpowiednio dozowaną ilustracją muzyczną, a w momencie największego napięcia – efektami dźwiękowymi, sugerującymi zbliżanie się niebezpieczeństwa. Przez uchylone drzwi mieszkania dochodzą odgłosy bieganiny prześladowców, trzaskanie drzwi, stukot wojskowych butów. Zagłada nadciąga nieuchronnie” [Tomasz Miłkowski, „Trybuna”, 23-24 września 2000].

 

„Najsłabszą stroną inscenizacji jest powierzchowność relacji pomiędzy dwojgiem ludzi, zaszczutych przez niełatwą rzeczywistość. Zwłaszcza postać Karli wymagała wypełnienia większą prawdą psychologiczną. Kobieta ta przygarnęła porzuconego przez rodziców Helvera, by choć w części odkupić własny postępek – oddania niedorozwiniętej córeczki do zakładu specjalnego, gdzie dziecko wkrótce zmarło” [Janusz R. Kowalczyk, „Rzeczpospolita” nr 218, 18 września 2000].

 

„Janda nie boi się fizycznej przemiany. Jest szara, smutna, można powiedzieć – brzydka. Jakby przybyło jej 15 lat. I tylko w oczach widać czasem żar i pasję. Jej Klara jest przede wszystkim kobietą – niespełnioną matką, gospodynią, strażniczką domu. Jej życie to cztery ściany kuchni – obiady, sprzątanie, zmywanie. I jeszcze nieustanny lęk o Helvera (…) Inscenizacja Brzozy obywa się bez wielkich słów i efektownych chwytów. Trwa niewiele ponad godzinę, ale jest to jedna z tych teatralnych godzin, o których trudno zapomnieć po wyjściu z teatru” [Jacek Wakar, „Życie” nr 220,
20 wrze
śnia 2000].

 

12 września

WIŚNIOWY SAD Antona Czechowa(1860-1904), prozaik i dramaturg rosyjski. Pochodził z ubog..., tłum. Jerzy Jarocki, reż. Maciej Prus, scenografia Boris Kudlička, kostiumy Zofia de Ines, muz. Jacek Ostaszewski, światło Krzysztof Trzaskowski, Teatr Narodowy [29 x, 12741].

 

„Absolutna niemożność porozumienia się czechowowskich bohaterów musiała udzielić się ich wykonawcom. Obsada, której Prusowi może pozazdrościć 99 procent reżyserów w Polsce, w żaden sposób nie umiała utrzymać przedstawienia na poziomie godnym wielkiej narodowej sceny” [Janusz R. Kowalczyk, „Rzeczpospolita” nr 215, 14 września 2000].

 

„Fatalna akustyka, fatalne relacje sceniczne, gdzie każdy gra sobie. Tu nikt nie fałszuje, raczej dyrygent nie wie, co czyni” [Jakub Janiszewski, „Dzień Dobry” nr 3, 15 września 2000].

 

 

„Inscenizacja Prusa polega na uczynieniu z Wiśniowego sadu opowieści w iście komiksowym stylu. Tak ustawione zostały poszczególne role. Zamiast ludzi z krwi i kości scenę zaludniają infantylne, wycięte z papieru typy. Częstokroć aktorskie pomysły ograniczają się do powtarzania w nieskończoność jednego grepsu, jednej miny” [Jacek Wakar, „Życie” nr 214, 14 września 2000].

 

„Wszystko, co u Czechowa ma wagę piórkową, tu jest wyrąbane jak pnie wiśniowych drzew za oknem. Przykro patrzeć na narodowych aktorów tak rozpaczliwie bezradnych. Przykro, że tak dojrzały reżyser jak Maciej Prus wciąż nie może złapać formy” [js, „Polityka” nr 40, 30 września 2000].

 

 

Opublikowany w 2000

Dodaj komentarz