VI 1996

Czerwiec 1996

 

 

21 czerwca

DAJCIE MI TENORA Kena Ludwiga, tłum. Elżbieta Wożniak, reż. Wojciech Pokora, scenografia Marcina Stajewski, kier. muz. Tadeusz Suchocki, Teatr Kwadrat.

 

20 czerwca

JULIUSZ CEZAR Williama Shakespeare’a, tłum. Stanisław Barańczak, adapt. i reż. Maciej Prus, scenografia Zofia de Ines, Teatr Polski.

 

Sukces, rzadko podawany w wątpliwość. Wielkie role Ignacego Gogolewskiego (tytułowa), Jana Englerta (Marek Antoniusz) i Mariusza Benoit (Brutus). Recenzent „Rzeczpospolitej” wzywał widzów: „Idźcie więc i popatrzcie, co na scenie powinno być normą” [Janusz R. Kowalczyk, „Rzeczpospolita” nr 145, 24 czerwca 1996].

 

„W jego grze przeglądały się wszystkie odcienie kabotyństwa. Miłość własna Juliusza Cezara, umiejętnie podsycana przez otoczenie, szła tu w zawody z dostojeństwem, strachowi towarzyszyło poczucie potęgi. Cezar Gogolewskiego władzę smakował jak stary łasuch, rozkładał na drobne kąski, próbował, jaka świetna, a w chwili ostatniej zaglądał bez lęku śmierci w twarz. On wiedział, że koła historii się już nie zatrzymać. Śmierć Cezara ukazana została w stylu poniekąd operowym. Cezar sztyletowany po wielokroć monologuje i przetacza się po wielkiej scenie, jak w chocholim tańcu, aby paść wreszcie w objęcia ostatniego zamachowca, najbliższego druha, Brutusa. To, oczywiście, scena konwencjonalna, teatralna, ale konwencjonalna w najlepszym tego słowa znaczeniu: bo to koło fortuny Cezara jest przeznaczeniem wielu jego następców. On pierwszy tak tańczy, pada i zamiera bez ruchu, a sala wstrzymuje oddech” [Tomasz Miłkowski w: Artyści w ZASP”, 2008].

 

1 czerwca

ZABAWA/ SKARB Sławomira Mrożka / Stanisław Tyma, reż. Teatr Montownia i Stanisław Tym, scenografia Andrzej Trześniewski, Teatr Powszechny, Mała Scena.

„Premiera przeszła wszelkie oczekiwania. Młodzi aktorzy pokazali Zabawę inaczej, niż chce sceniczna tradycja – jako dramat(gr. drama), rodzaj literacki (obok epiki i liryki), obejmuj... ludzkiej egzystencji, a nie model socjologiczny doby PRL-u. Przedstawienie szybko wyszło poza mury uczelni. Posypały się zaproszenia na festiwale i występy gościnne – Ankara, Chicago, Amsterdam, Avignon. I nagrody, jedna za drugą. Potem dyrektor Krzysztof Rudziński zaprosił Zabawę na małą scenę Teatru Powszechnego w Warszawie. Tutaj można ją oglądać wraz z drugą sztuką – Skarbem napisanym specjalnie przez Stanisława Tyma [Barbara Osterloff, „Twój Styl” 1996 nr 12].

„W przerwie między Zabawą a Skarbem rozbrzmiewa Disco Polo Skarb piosenka napisana (do muzyki Jerzego Derfla) i odśpiewana przez Stanisława Tyma, któremu towarzyszy Krystyna Kulesza. Po tym przerywniku Krawczuk, Rutkowski i Wierzbicki przedzierzgają się w bohaterów Skarbu – sztuki napisanej na zamówienie Teatru Powszechnego, korespondującej z Zabawą Mrożka – w Szatyna, Człowieka i Najwyższego, namawianego przez Szatyna do okradzenia skarbca, staje się dla autora sztuki okazją do parodystycznego spojrzenia na naszą rzeczywistość. Gra aktorów w Skarbie, już nieco oszczędniejsza, pozbawiona tak bogatej ornamentyki gestu i pozy, uwypukla walory komediowe tekstu Tyma” [Iwona Ławecka, „Życie Warszawy” nr 135, 11 czerwca 1996].

 

 

Opublikowany w 1996

Dodaj komentarz