Zygmunt Hübner, Polityka i teatr

To nie jest pierwsze wydanie tej znakomitej książki, która ukazała się pod koniec 1991.

Tyle tylko, że wtedy mieliśmy co innego na głowie i – jak słusznie wskazuje w posłowiu Maciej Nowak, dyrektor Instytutu Teatralnego, który wznowił tę pracę – została niemal prześlepiona. Tymczasem to opracowanie zgoła wzorcowe. Hübner, wybitny reżyser, aktor i pedagog, ale i świetny stylista, napisał przewodnik o stosunkach polityki i teatru. Przewodnik tym bardziej fascynujący, że pisany w czasach, kiedy nad słusznością myślenia czuwała cenzura, a jednak autorowi nie przeszkodziło to w żaden sposób w klarowności wywodu. Co więcej, o cenzurze motywowanej politycznie i obyczajowo autor opowiada ze szczegółami, referując doświadczenia teatru, od wieków borykającego się ze swoimi nadzorcami.

Materiał dowodowy został precyzyjnie uporządkowany – rozpoczyna Hübner od zreferowania relacji teatr-państwo. Rasowy racjonalista nie zasłania szczytnymi hasłami rzeczywistości, raczej sprowadza na ziemię pięknoduchów: „Ko płaci, ten wymaga – pisze Hübner – od tej reguły nie ma wyjątków. Ulega złudzeniu, kto sądzi, że teatr utrzymujący się wyłącznie z wpływów za bilety korzysta z absolutnej wolności w głoszeniu haseł politycznych. Jego cenzorem jest sama publiczność, która pcha w stronę komercji bez programu lub programu radykalnego okupionego ubóstwem”. Po takiej inwokacji przychodzi czas na dzieje potyczek z cenzurą, potem na uwikłania teatru w działalność propagandową, na teatr walczący, a wreszcie i na walkę z teatrem. Na koniec kilka refleksji o artyście uwikłanym, który z władzą wchodzi w rozmaite związki, bliższe i dalsze. Nawet wtedy, gdy ogłasza swoją niezależność od polityki. Posłuchajmy riposty Hübnera: „Nie można całkowicie odciąć się od polityki, nie odcinając się jednocześnie od problemów etyki”. Autor porozrzucał po tej książce dziesiątki takich aforystycznych konkluzji, warto się w nie wsłuchiwać i uczyć, jak przeprowadzać myśl, wspartą dowodami i rzeczową analizą. Żywa, świetna książka, która powinna stać się inspiracją dla dzisiejszych teatrologów, nazbyt często drapujących się w nieczytelną i nieprzyjazną czytelnikowi siatkę pojęciowa. W taką siatkę można złapać co najwyżej kurz pólek bibliotecznych. Ale Hübnerowi to z pewnością nie grozi.

Tomasz Miłkowski

Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego, s. 288, ISBN 978-83-927170-4-1

Recenzja opublikowana w Magazynie Literackim Książki

Dodaj komentarz