Jerzy J. Fąfara, 18 znaczy życie. Rzecz o Józefie Szajnie

Niełatwo określić gatunek tej książki, najbardziej pasuje wymijająca nazwa „rzecz”, bo nie jest to ani reportaż, ani wywiad, ani powieść dokumentalna, ani fantazja, ani sztuka teatralna, choć cechy każdego z tych utworów nosi.

To unikatowe połączenie formy dokumentarnej z eseistycznym komentarzem, montaż fragmentów o rozmaitej fakturze, które tworzą mozaikowy obraz życia wielkiego artysty, scenografa, reżysera, wizjonera teatru Józefa Szajny. Kluczem do jego biografii i sztuki pozostaje dramatyczne doświadczenie z obozu śmierci Auschwitz, w którym Szajna cudem uszedł śmierci. Z zeznań współwięźniów, ich wspomnień i refleksji artysty, fikcyjnych scenariuszy wydarzeń w mieszkaniu komendanta Rudolfa Hoessa, suchych strzępów sprawozdań i list uwięzionych wyłania się natura straszliwej fabryki śmierci, w której trybach dojrzewała jedna z najoryginalniejszych i najważniejszych koncepcji sztuki teatralnej XX wieku.

„Przekroczenie bramy ARBEIT MACHT FREI – wspominał artysta – było olbrzymim uderzeniem, pokazało świat, którego zupełnie się nie znało, świat pewnego przerażenia, świat bez zieleni, szary, popielaty, czarny, stukoty chodaków, jakby trumienne, głuche”. Ten świat musiał przeniknąć do sztuki Szajny. Jako ostrzeżenie, doświadczenie graniczne człowieka, czekającego na śmierć, uwięzionego w bloku nr 11.

Czyta się tę książkę ze ściśniętym sercem, ale i z nadzieją. Fąfara przecież opowiada o człowieku, o ludziach, którzy walczyli o ocalenie, uciekali, wtapiali się w otoczenie, nasłuchiwali odsieczy. Zaczęło się banalnie, od obławy na licealistów w Rzeszowie, której Szajna cudem uniknął, ale potem, uciekając, nie zdołał uniknąć przeznaczonego mu losu. Kiedy jednak, skazany za kolejną ucieczkę, na karę śmierci, ocalał dzięki kaprysowi nowego komendanta obozu, który zawiesił wyroki z okazji swego awansu, narodził się po raz drugi. To podarowane życie oddał sztuce. „Wszystko ma swój koniec – powiedział Józef Szajna autorowi książki. – Wobec tego bez jakiegokolwiek pośpiechu, jakiegokolwiek zniecierpliwienia odbywam swoje życie”. To była najprostsza i najmocniejsza odpowiedź człowieka i artysty na obozową traumę, tak głęboko przenikającą jego dzieła. Jerzy Fąfara z czułością i oddaniem, czasem z odrobiną patosu i lęku, próbuje opowiedzieć, jak doszło do udzielenia tej odpowiedzi przez artystę całym swoim pracowitym życiem.

Podkarpacki Instytut Książki i Marketingu, Rzeszów 2009, s. 324, ISBN 978-83-89891-95-2

Recenzja opublikowana w Magazynie Literackim Książki

Dodaj komentarz