Tomasz Mościcki Teatry Warszawy. 1939. Kronika

Kapitalna książka. Wprawdzie nie pierwsza to próba ujęcia życia teatralnego stolicy tego czasu, o czym lojalnie przypomina autor we wstępie, ale próba nowego typu. Mościcki skonstruował frapujący kolaż, złożony z kronikarskich not metodą dzień po dniu, fragmentów recenzji prasowych i wspomnień luminarzy życia kulturalnego, powiązanych dyskretnym komentarzem.
Najważniejsza w tym wszystkim okazała się budząca podziw kompozycja: cytaty, które Mościcki przywołuje, składają się na swoisty „tekst epoki”, wypowiedź ciągłą, w której nie brak i kontrowersji, ale jest przede wszystkim zachowany zapach czasu, i to czasu tak szczególnego, poprzedzającego zagładę teatru międzywojennego.
    Osobnym walorem tej książki są ilustracje i strona typograficzna. Tomasz Mościcki, znany, a świetny fotografik, przywrócił blask spłowiałym zdjęciom, niekiedy tylko reprodukcjom prasowych z roku 1939 – wiele z tych zdjęć ukazuje się w tej książce po raz pierwszy. Zróżnicowanie czcionki, wyróżniającej teksty cytowane od tekstu autora, a także dane bibliograficzne, pozwala łatwo orientować się w materiale, wyposażonym nadto w szczegółowe indeksy osób, tytułów sztuk, teatrów i grup teatralnych.
    Benedyktyńska praca, polegająca na wyłuskaniu z prasy recenzji, omówień i publicystyki teatralnej, a także wyszperaniu z zasobów muzealnych zdjęć, wreszcie umiejętne wykorzystanie tomów wspomnień i innych opracowań, przyniosło dzieło, po które sięgać się będzie dziesięcioleciami. A przy tym powstała w ten sposób, paradoksalnie, swoista powieść teatralna o stolicy schyłku międzywojnia i początku wojny. Nic dziwnego, skoro pisaniem recenzji parali się wówczas tacy autorzy jak Irena Krzywicka, Kazimierz Wierzyński, Tadeusz Żeleński (Boy) i król szyderców, Antoni Słonimski, Po premierze „Grubych ryb” Bałuckiego w Teatrze Narodowym tak pisał o scenografii: „Dekoracje Andrzeja Pronaszki bardzo trafne; w ramach drewnianych i boazeriach było coś trumiennego. Ryby w trumnie – obraz dość osobliwy, ale w tym wypadku bliski prawdy”.
    Mościcki nie unika tematów trudnych, czasem i tabu (wściekle kampanie antysemickie, gorszące spory własnościowe, polemiki wokół rzekomego rozpasania obyczajowego w teatrach albo złośliwe recenzje), ale dzięki temu daje zapis żywy, budzący i dzisiaj sporo emocji. Rzecz ciekawa, jak wiele zarzutów stawianych ówczesnemu nie  najgorszemu wszak teatrowi, można usłyszeć i dzisiaj, jak wieczne choćby pretensje pod adresem młodych aktorów, zaniedbujących dykcję albo gawędzących ze sobą po cichu, bez szans zainteresowania publiczności…
Tomasz Miłkowski
Bellona S A, s. 473 i 7 nlb., ISBN 978-83-11-11637-5

Dodaj komentarz