OPOWIEŚĆ O TEATRZE OGROMNYM

O książce Henryka Bieniewskiego "Teatr TV i jego artyści" pisze Bożena Frankowska.
Klub Krytyki Teatralnej zaprasza na spotkanie z autorem w najbliższy wtorek o 18.000 do księgarni-kawiarni Tarabuk.
Państwowy Instytut Wydawniczy, znany od założenia w 1946  roku  jako zasłużony wydawca literatury pięknej i  popularno-naukowej z zakresu literatury, teatru i kultury oraz  słynnych serii, po pewnym okresie niemocy w latach transformacji ustrojowej, zdołał utrzymać  staranność i  wysoki poziom edytorski, a dzięki dyrekcji red. Rafała Skąpskiego  odzyskać właściwą sobie inicjatywę, dynamikę księgarską i dawny prestiż. Jednym z ostatnich tego dowodów jest wydanie książki Henryka Bieniewskiego pt. Teatr Telewizji  i jego artyści (Warszawa 2009).
Na wstępie muszę powiedzieć, że brakuje mi w tytule określenia Telewizji jako  Polskiej (niezależnie od znaku TV jako  symbolu Teatru TVP). Nie zachwyciła mnie także plakatowa okładka. Brakuje mi aparatu krytycznego, którym zawsze wyróżniały się wydawnictwa PIWu (w tym przypadku  chronologicznego lub alfabetycznego spisu przedstawień z datami premier). Za to zachwyciła mnie zawartość książki – tekst Autora  i  staranność edytorska w  jej wyilustrowaniu.
Autor, Henryk Bieniewski, żołnierz Armii Krajowej i uczestnik Powstania Warszawskiego, absolwent polonistyki na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, w latach 1953-1963 był pracownikiem PIWu  oraz  inicjatorem i twórcą jej Redakcji Teatraliów, zasłużonej dla nauki o teatrze w Polsce. Potem pełnił funkcję  redaktora naczelnego (1968-1975)  Naczelnej Redakcji Teatru TV oraz redaktora naczelnego dwutygodnika „Teatr”(1975-1981). Przez całe życie pracował dla teatru, zajmując się jego organizacją (m. in. jako Dyrektor Departamentu Teatru w Ministerstwie Kultury i Sztuki) i popularyzacją teatru – napisał wiele recenzji i felietonów, artykułów publicystycznych, wydał tom poświęony sztuce polskich aktorów XX wieku pt. Sto twarzy aktora (2004; także  tom wspomnień  Z deszczu pod rynnę, 2001).
Kierowany przez red. Henryka Bieniewskiego Teatr TVP był bardzo rozbudowany. Obejmował Teatr Poniedziałkowy, Teatr Sensacji "Kobra", Studio Współczesne, Scenę Prozy, Scenę Monodramu, Scenę Poetycką prowadzoną  przez red. Małgorzatę Pałlaszową, Teatr Faktu. I nie tylko dorównał osiągnięciom tego teatru pod kierunkiem Adama Hanuszkiewicza jako naczelnego dyrektora i reżysera w latach 1957-1963, ale uszanował osiagnięcia poprzednika, utrwalił je, rozwinął, zapewniając Teatrowi TVP lata prawdziwego, niebywałego rozkwitu.
W swojej książce Henryk Bieniewski opowiada o przedstawieniach TVP nie od czasów prehistorycznych – pierwsze przedstawienie teatralne w TVP odbyło się 15 grudnia 1952, była to transmisja  ze Sceny Kameralnej Teatru Polskiego (Król i aktor Romana Brandstaettera). Swoją opowieść prowadzi od początku istnienia teatru prawdziwie telewizyjnego, czyli od najstarszego  przedstawienia zachowanego w nagraniu na taśmie telerecordingowej – to jest Apolla z Bellac z udziałem Kaliny Jędrusik i Adama Hanuszkiewicza  wg tekstu Jeana Giraudoux (1961 – scenografia X i R. Zaniewskich). I doprowadza niemal do dnia dzisiejszego, bo do lat 2002, 2003, 2005.
Do przedstawień  Kwartetu Ronalda Harwooda, z udzialem Mai Komorowskiej, Zofii Kucówny, Janusza Michałowskiego i Zbigniewa Zapasiewicza  (2002 – reżyseria Zbigniewa Zapasiewiczza) i Czwartej siostry Janusza Głowackiego z  aktorami młodszego pokolenia (Patrycja Durska,  Monika Krzywkowska i Agnieszka Pilaszewska, 2003 – reżyseria Agnieszka Glińska).
Wymienia  też  przedstawienia Niusa Ryszarda Bugajskiego,  z Gabrielą Kownacką i  Arturem Żmijewskim (2003), Pięknej pani Seidemann Andrzeja Szczypiorskiego z Krystyną Jandą (2003 – reżyseria Janusz Kijowski), pamiętaną w Teatrze TVP od debiutu w roli Maszy w Trzech siostrach Antoniego Czechowa w reżyserii Aleksandra Bardiniego – w przedstawieniu dyplomowym, zagranym w koleżankami (Joanna Szczepkowska, Ewa Ziętek) a obiecującym polskiej puibliczności wielką aktorkę tragiczną, o której chciałoby się powiedzieć, jak niegdyś krytyk teatralny Bohdan Korzeniewski o Irenie Eichlerównie „któż  jeśli nie ona weźmie  po Modrzejwskiej krwawy sztylet rdzewiejący w rekwizytorni”.
Wspomina  przedstawienia jeszcze  bliższe w czasie, jak Obrona Mirosława Borka,   z Bogusławem Sochnackim i Zbigniewem Zapasiewiczem (2004 – reżyseria autora Miroslawa Borka),  Profesjonalista Dusana Kovacevicia z Jerzym Trela (2005 – reżyseria Ryszarda Bugajskiego) i Pan Dwadrzewko Lidii  Amejko (2005- reżyseria Piotr Mularuk).
Nie licząc wstępu  (Od autora) i zakończenia (I tak dalej…) książka ma dziesięć rozdziałów, ułożonych nie tyle chronologicznie co tematycznie. Opowieść swoją zaczyna Henryk Bieniewski od Adama Hanuszkiewicza i jego przedstawienia Apollo z Bellac (1958). Potem  opowiada o serialach telewizyjnych – jakże wspanialych i jakże niepodobnych do obecnej sieczki: Pan Tadeusz Adama Mickiewicza w reżyserii Adama Hanuszkiewicza (1970), Dziewczęta z Nowolipek wg powieści Poli Gojawiczyńskiej w reżyserii Stanisława Wohla (1970), Stawka większa niż życie czyli Nasz agent  J-23 w reżyserii Janusza Morgensterna (1965).
Rozdział  W kręgu Szekspira przypomina niedoścignione przedstawienia Szekspira w Teatrze TV, jak Makbet w reżyserii Andrzeja Wajdy (1969), z Magdą Zawadzką i Tadeuszem Łomnickim, a zwłaszcza  niezapomniane przedstawienie Romea  i Julii w reżyserii Jerzego Gruzy (1974), z  Bożeną Adamek w roli Julii, młodziutką studentką PWST im. Ludwika Solskiego, której w drodze absolutnego wyjątku zezwolił na zagranie tej roli ówczesny dziekan Wydziału Aktorskiego Jerzy Dobrzański.
Rozdział zatytułowany Rosyjska  dusza mówi o Braciach Karamazow wg  Fiodora Dostojewskiego w reżyserii Jerzego Krasowskiego (1969) i przedstawieniu wg sztuki Janusza Głowackiego Czwarta siostra w reżyserii Agnieszki Glińskiej (2003).
Echa wojny przypominają  Matkę Courage Bertolta Brechta, z Lidią Zamkow w roli tytułowej i w jej reżyserii (1962),  Mistrza Janusza Skowrońskiego, z Januszem Warneckim w roli tytułowej i Stanisławem Zaczykiem w roli Aktora  (1966 – reżyseria Jerzy Antczak) oraz jeden z  najważniejszych dramatów napisanych po II wojnie światowej Niemcy Leona Kruczkowskiego w doborowej obsadzie – Zofia Jaroszewska, Halina Mikołajskia, Aleksandra Śląska, Józef Duriasz, Gustaw Holoubek, Zdzislaw Mrożewski (1969, reżyseria Kazimierz Dejmek).
Z Echami wojny łączy się tematycznie rozdział  Pod ciśnieniem polityki. Jest to  przede wszystkim opowieść o procesie norymberskim pt. Epilog Norymberski w reżyserii Jerzego Antczaka,  z udziałem Karola Małcużyńskiego, który jako korespondent polskiej prasy miał możliwość obserwowania procesu zbrodniarzy niemieckich II wojny światowej (premiera 1969) i druga opowieść o starciu żydowskiego aktora Icka Sagera w wykonaniu Tadeusza Łomnickiego ze Stalinem granym przez Jerzego Trelę (Stalin Gastona Salvatore, 1992).
Gorycz przeszłości jest opisem  przedstawień pozostających w  kręgu gorzkiej tematyki dwudziestolecia Polski Odrodzonej w 1918 roku i Niepodległej – Cudzoziemka wg Marii Kuncewiczowej, z Haliną Mikołajską (1970 – reżyseria Jana Kulczyńskiego),  Notes Zdzisława Skowrońskiego,  z Tadeuszem Fijewskim, Janem Englertem,  Ryszardem Pietruskim i Janem Zaorskim (1969 – reżyseria Jerzego Antczaka.  A zwłaszcza i przede wszystkim  symboliczne i znamienne dla naszych czasów -widowisko Andrzeja Wajdy Bigda idzie wg Juliusza Kadena-Bandrowskiego (2002, grali Krzysztof Globisz, Janusz Gajos, Olgierd Łukaszewicz i Andrzej Seweryn).
Trzy przedstawienia  Chłopcy Stanisława Grochowiaka (1966 – reżyseria Tadeusza Jaworskiego), Drewniany talerz Edmunda Morrisa (1968 – reżyseria Jana Bratkowkiego), Lęki poranne Stanisława Grochowiaka (1978 – reżyseria Tomasza Zygadly) złożyły się na rozważania o  Lękach dnia dzisiejszego  – o dramatach nieustannie nękających polskie społeczeństwo, jak opuszczona niepotrzebna starość, samotność (dorosłych i dzieci) wśród ludzi, alkoholizm. Pan Dwadrzewka Lidii Amejko (2005),  Lekcja wg Eugene Ionesco (1970 – reżyseria Jerzy Kreczmar) i Krawiec Sławomira Mrożka (1997 – reżyseria Michał Kwieciński) sformowały rozdział rozważań o absurdach świata,  życia, ludzkiej egzystencji  (Poezja, absurd, metafora), nie pozbawiony z jednej strony poezji, a z drugiej metaforycznego uogólnienia, sięgającego naszych gorzkich i palących spraw w roku 2010.
Całość zamyka Szkatułka z klejnotami. Spośród stu przedstawień „złotej serii Teatru TVP” Henryk Bieniewski wybrał cztery: Ifigenia w Taurydzie Goethego (1965 – reżyseria Erwin Axer), Mieszczanin szlachcicem Moliera (1969 – reżyseria Jerzy Gruza),  Noc listopadowa Wyspiańskiego (1978 – reżyseria Andrzej Wajda),  Kwartet Harwooda (2002 – reżyseria Zbigniew Zapasiewicz). Jest tu starożytność i klasyka niemiecka, dramaturgia współczesna i najwięksi w teatrze europejskim (Molier i Wyspiański). A z nimi aktorzy – najwięksi w teatrze polskim: Teresa Budzisz-Krzyżanowska, Maja Komorowska, Barbara Krafftówna, Zofia Kucówna, Zofia Mrozowska, Magdalena Zawadzka, Henryk Borowski, Jan Englert,  Tadeusz Fijewski, Bogumił Kobiela, Tadeusz Łomnicki, Janusz Michałowski, Jan Nowicki, Jerzy Stuhr, Jerzy Trela, Janusz Zakrzeński, Zbigniew Zapasiewicz. I reżyserzy – teatralni, jak  Erwin Axer,  telewizyjni, jak Jerzy Gruza, filmowi, jak Andrzej Wajda, reżyserujący aktorzy, jak Zbigniew Zapasiewicz. Tylko w tych czterech (!!!) przedstawieniach.
A przecież do tych nazwisk dodać trzeba nie mniej sławne nazwiska aktorów,  związane z innymi opisywanymi czy tylko wzmiankowanymi przedstawieniami Teatru TV, którzy Teatr TV w Polsce współtworzyli, jak Jadwiga Barańska, Ryszarda Hanin, Joanna Jedlewska, Elżbieta Kępińska, Renata Kossobudzka,  Emilia Krakowska, Marta Lipińska, Małgorzata Lorentowicz, Halina Łabonarska,  Hanna Stankówna, Lucyna Winnicka, Ewa Wiśniewska, Henryk Bąk, Tadeusz Białoszczyński,  Bogusz Bilewski, Krzysztof Chamiec, Kazimierz Dejunowicz, Aleksander Dzwonkowski, Edmund Fetting, Ignacy Gogolewski, Władysław  Hańcza, Emil Karewicz, Krzysztof Kolberger, Gustaw Lutkiewicz, Andrzej Łapicki, Henryk Machalica,  Lech Madaliński, Stanisław Mikulski, Mieczysław Milecki, Andrzej Nardelli, Bronisław Pawlik, Bronislaw Pawlikowski, Leon Pietraszkiewicz, Wojciech Pszoniak, Marek Walczewski, Kazimierz Wichniarz,  Roman Wilhelmii, Czesław Wołłejko,  Andrzej Żarnecki. I pokolenia młodszych: Kamilla Baar, Patrycja Durska,  Monika Krzywkowska,  Agnieszka Pilaszewska,  Teresa Sawicka, Piotr Adamczyk,  Krzysztof Stroiński, Adam Woronowicz, Artur Żmijewski… Plejada aktorów. Dobrych. Świetnych. Wielkich. Wielkość obiecujacych.
Henryk Bieniewski opisał postacie  telewizyjne stworzone przez tych aktorów. Przypomniał ich drogę artystyczną, role teatralne i inne role w Teatrze TV. Dzięki temu znacznie rozszerzył  nasza wiedzę o nich i uplastycznil ich sylwetki jako twórców. Stają przed nami aktorzy jako ludzie żywi. I wyrazisty staje przed naszymi oczami Teatr TV  tamtych dni. A na tym tle rysują się bohaterowie przedstawień telewizyjnych i telewizyjne aktorskie kreacje. Trafnie dobrane zdjęcia ożywiają w naszej pamięci nie tylko  aktorów, postacie bohaterów,  przedstawienia, ale tamte wtedy doznane wzruszenia.
Powstała w ten sposób książka nie tylko o ważnych przedstawieniach teatru telewizji, wpisanych w dzieje polskiej kultury. Ale także książka o wielkich osiągnięciach polskiego teatru po II wojnie światowej. Potwierdzająca zdanie krytyków teatralnych, którzy w latach 60., 70. i 80.,  przyjeżdżając na Warszawskie Spotkania Teatralne w Teatrze Dramatycznym,  nie mogli się nadziwić rozmaitości teatralnych propozycji naszego teatru – chwalili wysoki poziom artystyczny przedstawień, podziwiali zawodowe przygotowanie aktorów, ich talenty, intuicję, wrażliwość, oryginalność i  przyznawali polskiej scenie  rangę jednego z najwybitniejszych zjawisk teatralnych na świecie.
Książka Henryka Bieniewskiego  i  nasze przekonanie, i ich opinie udowadnia w całej pełni. Choć  poprzez ogląd jednego tylko wycinka polskiego teatru. Z natury rzeczy nie zajmuje się przecież  innymi rodzajami teatru, jak balet, opera, pantomima, eksperymentujący teatr autorski, teatr alternatywny, które także miewały swoje miejsce  w telewizji. Skupia się przede wszystkim na poniedziałkowym  teatrze dramatycznym.
Czyta się Teatr telewizji i jego artystów z wielkim zainteresowaniem, z podziwem dla wszechstronnej znajomości tego teatru przez Autora, jego wnikliwej interpretacji założeń problemowych dramatów czy scenariuszy, plastycznego opisu postaci bohaterów i scenicznej przestrzeni, umiejętnej analizy warunków i warsztatu aktorów, reżyserów, scenografów, daru wyrazistego opisywania ról, postaci, sposobów gry i indywidualności aktorskich.
Z niecierpliwością  wypada czekać  na dalsze tomy, o innych przedstawieniach  teatru dramatycznego i o  innych rodzajach teatru telewizyjnego, jak „Kobra” (jakież tam bywały przedstawienia, jak wyreżyserowane,  z jaką obsadą  był podawany ten  Arszennik i stare koronki!), jak telewizyjny teatr  „małych form” Małgorzaty Pałłaszowej (i  Jana Buchwalda), jak teatr dla dzieci z przedstawieniami Jana Wilkowskiego…
Dawni ludzie teatru, chwaląc dramat, powiadali:  to jest sztuka na premierę. O książce Henryka Bieniewskiego Teatr telewizji i jego artyści z pewnością powiedzieliby, że to jest książka na wysokie  wyróżnienia i ważne nagrody.
                                                               
Bożena Frankowska
Warszawa, dnia 15 stycznia 2010.

Dodaj komentarz