Poetycka podróż w głąb samego siebie

Widnokrąg Wiesława Myśliwskiego w adaptacji i reżyserii Bogdana Toszy wystawiany na deskach Teatru im. Juliusza Osterwy w Lublinie

Kiedy rodzi się człowiek- zarówno rodzaj ludzki, jak pojedynczy osobnik – zostaje on wytrącony z sytuacji dokładnie określonej, równie określonej jak instynkty, i wepchnięty w sytuację, która jest nieokreślona, niepewna i otwarta. Pewność istnieje jedynie w stosunku do przeszłości, natomiast jeśli chodzi o przyszłość, to pewna jest tylko śmierć. Erich Fromm

Widnokrąg Wiesława Myśliwskiego w adaptacji i reżyserii Bogdana Toszy wystawiany na deskach Teatru im. Juliusza Osterwy w Lublinie od ponad pół roku cieszy się nie słabnącym zainteresowaniem publiczności. Mocną stroną sztuki jest umiejętne połączenie tekstu literackiego z aktorską ekspresją. Wizualną stronę przedstawienia dopełniają bogata w rekwizyty scenografia i kostiumy Jerzego Kaliny, któremu udało się stworzyć bardzo realistyczny obraz wojennych i powojennych czasów ubiegłego stulecia. Całości spina klamrą przejmująca muzyka Piotra Salabera. Skrzypce jako instrument wiodący, jak żaden inny potrafią tu płakać, tęsknić i kochać tak zwyczajnie po ludzku.

Główny bohater Piotr jest narratorem, który wspomina swoje dzieciństwo i wiek młodzieńczy. Jak układanka z puzzli wyłania się jego życie w kolejnych odsłonach. Czas biegnie liniowo ale niekiedy narrator ogląda się wstecz. Piotrka poznajemy, jako małego chłopca w marynarskim ubranku (na zmianę w tej roli chłopcy: Wiktor Golejewski i Krystian Stasiewicz). Mieszka na wsi w wielopokoleniowej rodzinie. Jeden dom zajmują jego rodzice, dziadkowie i bracia matki: Władek (Jerzy Rogalski) i Stefan (Artur Kocięcki) oraz ich żony Marta (Teresa Filarska) i Jadwiga (Anna Zawiślak). Każdy ma swoje problemy i troski, ale wzajemnie się wspierają. W niedzielę razem zasiadają do obiadu. Odświętny nastrój podkreśla rosół na stole. Ta scena jest szczególnie wymowna z uwagi na trwającą wojnę. Każdy szuka choćby pozorów stabilności i bezpieczeństwa. Matka (Magdalena Sztejman-Lipowska) w prosty pozbawiony egzaltacji sposób mówi: Bóg dał po to ludziom niedzielę, aby odświętnie ubrani i wymyci, mogli się przedstawić takimi, jakimi chcieliby być, a nie, jakimi są. Nawet dzisiaj te słowa mają swoje jakże aktualne przesłanie.

Ważną rolę w kształtowaniu osobowości chłopca odgrywa dziadek (Andrzej Golejewski). Jego szacunek i przywiązanie do ziemi są godne podziwu. Ten prosty człowiek tłumaczy wnukowi porządek świata i wskazuje ręką widnokrąg. Tę granicę widoczności w płaszczyźnie horyzontu. Linię pozornego zetknięcia nieboskłonu z powierzchnią ziemi.

Kolejna scena: Piotrek z rodzicami przenosi się do tzw. Rybitw. Tam blisko do lekarza a ojciec choruje na serce. Teraz na widnokręgu chłopca stoi ojciec (Jan Wojciech Krzyszczak), dawny oficer a z zawodu buchalter. Syn towarzyszy ojcu w drodze do lekarza. Czas drogi jest bezcenny, bo zarezerwowany tylko dla nich. Ojciec opowiada o przeżytych bitwach. Opowiada o historii świata począwszy od starożytności po ten czas w którym akurat się znajdują. Znamienna jest kłótnia ojca z synem, kiedy ten pierwszy twierdzi, że Hannibal był wielkim wodzem, a Piotr nieopatrznie ripostuje, że Stalin jest jednak większym. Ojciec nie daje po sobie poznać, że ranią go te słowa dotkliwie.

Kolejna ważna osoba to dobroduszny nauczyciel o patriotycznym zacięciu (Henryk Sobiechart). Tłumaczy Piotrowi, aby nie chodził zbyt szybko, gdyż drugi raz nie zrobi tego samego kroku, że to, co widzi każdy z nas, nie zostanie zobaczone przez drugiego człowieka, choćby tamten widział dużo więcej.

Wracamy znowu do relacji ojca i syna. Następuje przejmująca scena umierania. Te ostatnie spotkania podczas których Piotr i jego ojciec skupiają się na błahych czynnościach i nic nie znaczących słowach. Jak bardzo aktualne to dzisiaj obrazy. Dopiero, kiedy wszystko się kończy chłopak czuje pustkę i żal za niewypowiedzianym.

Pozostaje matka. Zdeterminowana kobieta po śmierci męża chce zapewnić lepszą przyszłości dorastającemu Piotrowi. Są też na widnokręgu panny Poncie. Dodające kolorytu i erotycznego zabarwienia całej sztuce. Małego Piotra przyprowadza do nich matka, która korzysta w saloniku z kosmetycznych rad. Apetyczna brunetka (Karolina Stefańska) i seksowna blondynka (Hanka Brulińska) to krawcowe i fryzjerki w jednym a przede wszystkim panny lekkich obyczajów prowadzące kameralny burdel. Piotrusia traktują z matczyna czułością podając mu jako słodycz świata kubek kakao. W miarę jak chłopiec dorasta zapraszają go do tanga mówiąc: tango jest wieczne. Tanga się człowiek uczy nie na jeden sezon, lecz na całe życie. Całe życie trwa sezon. Kto nie umie tańczyć tanga, ten w ogóle jakby żyć nie umiał. Ponckie przywołują też refren piosenki Szczęście trzeba rwać jak świeże wiśnie wtedy to spod atłasowego peniuar wydziera żal za przemijającą młodością. Pozostają tylko krawaty, kolekcja męskich smutków, które przewinęły się przez łóżko panien do których jak same powtarzają szczęśliwi nie przychodzą. Ponckie wybierają krawat dla Piotra na gimnazjalny bal (dorosłego Piotra gra już Mikołaj Roznerski – nowe odkrycie Teatru Osterwy w Lublinie). W gąszczu kolorowych krawatów Ponckie wspominają swych dawnych klientów. W końcu wybierają dla Piotra męski zwis po hrabim Mundku. Dla Piotra podstarzałe panny to niezmienny element widnokręgu, do którego z nostalgią powraca. Jednak i ten stały punkt zmienia się z upływem czasu. Ponckie Ewelina ( Hanna Pater) i Róża (Anna Nowak) rozpływają się we mgle wspomnień.

Kolejna odsłona: Piotr jako gimnazjalista w epicentrum budowy socjalistycznego państwa. Z okazji siedemdziesiątej rocznicy urodzin Stalina, ma wygłosić przemówienie na cześć wodza. Tu pojawia się ważny rekwizyt – czerwony krawat (znowu wyszperany w stosie krawatów przez panny Pockie). Purpurowy krawat to symbol nowego porządku rzeczy. Piotr traktuje go jak linę do społecznego awansu. Jest nowym człowiekiem wyposażonym w krawat i Notatnik agitatora. Rozczula naiwność prowincjonalnego Piotrusia. Dzięki sugestywnej grze Roznerskiego (wysoki, sprężysty, lekko wyniosły, oszczędny w emocjach) dajemy się ponieść własnym emocjom. Piotr zachowuje się tak jakby wszystko wokół niego było tylko złudą a on obserwatorem siebie samego.

Piotr w gimnazjum. Brać skora do zabawy rozwiewa sentymentalizm i wprowadza groteskę. Prym wiedzie towarzysz Koza (Szymon Sędrowski, aktor o wielu twarzach z doskonałym zacięciem komediowym) wraz z nim koleżkowie (Bartosz Spust, Wojciech Marcinkowski i Michał Jóźwik). Chłopaki idą na dziwki, nie mając grosza w kieszeni za to szum alkoholu w głowach. To chyba jedyny humorystyczny akcent tej sztuki. Piotr do tej rozbawionej kompanii nie pasuje. Do alkoholu nie ma głowy a dziwki go nie pociągają, zwłaszcza, że zna je od dzieciństwa – ciekawe czy kojarzą mu się ze smakiem kakao…

Na widnokręgu pojawia się Anna (Kinga Waligóra), koleżanka Piotra ze szkolnej ławy, która później zostaje jego żoną. Wydaje się, że już może być tylko lepiej a jednak wzgórze, na którym stoi prowincjonalne miasteczko zaczyna się obsuwać. Dom, który stworzyli Anna i Piotr legnie w gruzach. Ukochana żona umiera za wcześnie, jeśli w ogóle można umrzeć zbyt późno. Ostatnia scena rysuje się ostro na widnokręgu. Piotr prowadzi swego syna Pawła w to miejsce, gdzie kiedyś mieszkał i był szczęśliwy. Syn mówi wtedy do ojca: Ja nie mogę być przecież zamiast matki. Pozostajemy tak w tym niedopowiedzeniu.

Spektakl trwa 170 minut. W tym czasie bez znudzenia czy irytacji doświadczamy przyjemności obcowania z ambitną sztuką. Wychodząc z teatru wciąż rozmyślamy, inaczej postrzegamy siebie, swoich bliskich. Inaczej też widzimy nasz osobisty widnokrąg.

Autor powieści po lubelskiej prapremierze stwierdził, że żadna dotychczasowa adaptacja jego tekstów nie przypadła mu tak do gustu jak spektakl w Teatrze Osterwy. To niewątpliwie najlepsza rekomendacja tego przedstawienia.

Joanna Biegalska

Widnokrąg Wiesław Myśliwski, adaptacja i reżyseria Bogdan Tosza. Prapremiera 31 stycznia 2009 roku Teatr im. Juliusza Osterwy w Lublinie. Scenografia i kostiumy Jerzy Kalina, muzyka Piotr Salaber, choreografia Zbigniew Szymczyk.

Widnokrąg to powieści, która przyniosła Myśliwskiemu pierwszą Nagrodę Nike w 1997 roku.

OBSADA

Iwan, Towarzysz II – Tomasz Bielawiec
Róża Poncka – Hanka Brulińska
Portier – Jolanta Deszcz-Pudzianowska
Funio, Drugi Milicjant – Wojciech Dobrowolski
Ciotka Marta – Teresa Filarska
Drugi kolega, Towarzysz I – Przemysław Gąsiorowicz
Dziadek, Woźny Skowroński – Andrzej Golejewski
Babka – Jadwiga Jarmuł
Wujek Stefan – Artur Kocięcki
Burmistrz – Witold Kopeć
Pierwszy kolega, Chałupczak – Łukasz Król
Siwa Głowa – Roman Kruczkowski
Ojciec – Jan Wojciech Krzyszczak
Kotarba – Jerzy Kurczuk
Prażylukowa – Joanna Morawska
Róża Poncka po latach – Anna Nowak
Przewodniczący – Krzysztof Olchawa
Ewelina Poncka po latach – Hanna Pater
Kaczmarski, Pierwszy Milicjant – Andrzej Redosz
Wujek Władek, Fularski – Jerzy Rogalski
Piotr – Mikołaj Roznerski
Koza – Szymon Sędrowski
Nauczyciel – Henryk Sobiechart
Ewelina Poncka – Karolina Stefańska
Matka – Magdalena Sztejman-Lipowska
Anna – Kinga Waligóra
Kaziuń – Piotr Wysocki
Ciotka Jadwiga – Anna Zawiślak

Dodaj komentarz