Siemion jak Wieża

To było już 69 spotkanie w warszawskim Teatrze Polskim z cyklu „Teatr jest teatrem” (7 grudnia br.), a jedno z pierwszych na nowo otwartej Scenie Kameralnej, zwołane z okazji 50 rocznicy premiery pamiętnego spektaklu STS-u „Wieża malowana” w wykonaniu Wojciecha Siemiona. W atmosferę wspomnieniową wprowadziła ponad stu gości znakomita kapela „Zespół polski”, znana także z desek Teatru Polskiego, gdzie towarzyszy aktorom w „Zemście” w reżyserii Jarosława Kiliana

Wojciech Siemion w "Wieży malowanej", STS, 24 listopada 1959 r.

Oprócz Wojciecha Siemiona w spotkaniu uczestniczyli współtwórcy „Wieży malowanej”, współpracujący przy powstaniu scenariusza Ernest Bryll, kompozytor Edwarda Pałłasz, były dyrektor i aktor STS-u, autor książki dokumentującej działalność tego teatru Ryszard Pracz, pierwszy recenzent spektaklu, znakomity tłumacz i redaktor „Nowoj Polszy” profesor Jerzy Pomianowski, twórca festiwali teatru jednego aktora, Wiesław Geras i Tomasz Miłkowski, autor książki „Teatr Siemion”, który spotkanie prowadził. Wojciech Siemion przypomniał fragmenty spektaklu, a razem z „Zespołem polskim” – nie byłby sobą – zaimprowizował znany motyw ludowy. Rozmawiano o przełomowym charakterze tego spektaklu, zdumiewającej zgodności krytyków, którzy dostrzegli narodziny nowego fenomenu, o renesansie kultury ludowej, ale w nowoczesnym ujęciu, o spotkaniu tradycji z nowoczesnością.
    Wzruszającym momentem spotkania był dedykowany Siemionowi przez Kazimierza Wierzyńskiego wiersz „Siemiony”, który z siłą pełną liryzmu  przypomniała Sławomira Łozińska. Na koniec bohaterom wieczoru, współtwórcom Wieży malowanej” zostały wręczone specjalne medale-płaskorzeźby polskiej sekcji AICT, upamiętniające półwiecze premiery (autorstwa artysty rzeźbiarza Wiesława Janasza), ufundowane przez Teatr Atenum, w którym przed laty rozpoczynał swoją drogę aktorską w stolicy Wojciech Siemion. Nie zapomniano o nieżyjącym reżyserze spektaklu, Jerzym Markuszewskim, a także nieobecnych tego dnia w Teatrze Polskim Ludwiku Flaszenie, twórcy nazwy : „teatr jednego aktora”, która stała się zawołaniem całego ruchu artystycznego, zapoczątkowanego przez Siemiona, a także Adamie Kilianie, znakomitym twórcy warstwy plastycznej, która dała początek późniejszym sukcesom tego artysty w teatrze dramatycznym.
    Było pięknie: wzruszająco, poetycko, od czasu do czasu polemicznie i ze smakiem. Honory domu pełnił  niezawodny Bogdan Potocki.
Wśród licznych gości zauważyliśmy m.in.: aktorów (Eugenia Herman, Maciej Maciejewski, Lech Ordon, Andrzej Prus), reżyserów (Barbara Radecka, prof. Jan Kulczycki), pisarzy (poeta Grzegorz Walczak, krytyk Janusz Termer), teatrologów (Agnieszka Koecher-Hensel, Jagoda Opalińska, prof. Izydor Rogacki), krytyków teatralnych (Janusz R. Kowalski, Barbara Hirsz, Anna Leszkowska), polityków (były minister Kultury i Sztuki, Józef Tejchma).
Stanisław Tomaszewski

Dodaj komentarz