Przyjaźń to szczęście

Ma szczęście ten, kto trafi na bajkę o szczęściu w Teatrze Baj. Piękna i mądra opowieść Izabeli Degórskiej o przyjaźni.

Przyjaźni, której nie da się kupić. Scena skradziona jest przez zwykłe życie, a jednak ogląda się je, jak cudowną bajkę. W spektaklu gra kilku, a jednocześnie tak wielu aktorów. Każdy ma swą maleńką lalkę dublera, która przejmuje pałeczkę, gdzieś tam w oddali na wzgórzu, gdzie drewniany domek, a z komina leci dym… Wokół obejścia chodzi anioł i diabeł i… przekomarzają się, kto wygra… Niedługo potem spokojne życie gospodarza i jego ukochanych przyjaciół, kogucika, świnki i myszki, mąci charakterny domokrążca, który skupuje i sprzedaje różne przedmioty. Dzisiejszy przedstawiciel handlowy. Pojawia się niespodziewanie, nieproszony. Tajemniczy i mefistofeliczny. Potrafi podejść, namówić, doskonale wie, czego człowiek pragnie. Diabeł we własnej postaci. Trzy razy mami gospodarza przedmiotami, o których ten „zawsze marzył”. W zamian żąda kolejno każdego ze zwierząt, skoro gospodarz nie ma czym zapłacić. Człowiek, jak to człowiek, ma słabość do świecidełek. Z żalem, ale pod namową handlarza, rozstaje się z pierwszym i niczego się nie ucząc, z następnymi zwierzętami. Kogucik ma wartość nożyka, myszka jest cenna jak fajka, a świnkę poświęca za tabakierkę. Zostaje sam. Mój czteroletni syn, patrząc z przejęciem, jak odchodzi ostatnie ze zwierząt, szepnął: „Mamusiu, ten pan ma już chyba za dużo rzeczy…” Miał dużo rzeczy, ale nie miał już przyjaciół… Otoczony pięknymi przedmiotami, gospodarz stracił swoje dotychczasowe życie, przepełnione rozmowami, śmiechem i miłością. Struga nowym nożykiem podobizny utraconych przyjaciół. Ale to tylko drewno. Wciąż jest sam. Zaczyna rozumieć swój błąd, żałuje. Już nie chce nowych rzeczy, tęskni za zwierzakami. Domokrążca nie pozostawia jednak złudzeń. Tego nie da się już naprawić, nie da się wrócić czasu. Jego ulubieńcy mają teraz innego właściciela i są gdzieś w świecie. Zrozpaczony gospodarz traci sens życia, włóczy się samotnie po lesie. Znajduje śmierć. Śmierć nie może uwierzyć, że potrafił zamienić swoich przyjaciół na kilka zwykłych przedmiotów. Każe mu odszukać kogucika, myszkę i świnkę. Gospodarz wyrusza do miasta i natrafia na teatrzyk zwierząt. Domyśla się, że mogą to być jego przyjaciele. Chce obejrzeć widowisko i przekonać się, ale nie ma pieniędzy na biletkupon uprawniający do wejścia na przedstawienie, zazwyczaj.... Właścicielce teatrzyku oddaje więc swoje trzy cenne przedmioty, które zdobył w zamian za troje przyjaciół. Na szczęście zwierzęcy aktorzy okazują się jego pupilami, a ich nowa właścicielka dobrodusznie, jak na prawdziwego anioła przystało, pozwala mu zabrać przyjaciół z powrotem do domu. Anioł tryumfuje. Człowiek zrezygnował z posiadania dla przyjaciół. Ze spektaklu wychodzi się z przeświadczeniem, że przyjaźń nie tylko należy pielęgnować, ale stawiać wysoko ponad wartościami dzisiejszego konsumpcyjnego świata.  Przedstawienie dopracowane w najdrobniejszym szczególe, symboliczne, ponadczasowe. Anioł, właściciel zwierzęcego teatrzyku tuli do serca, diabeł skryty pod płaszczem handlarza, namawia do złego, aktorzy grający zwierzęta, stali się tymi zwierzętami, a gospodarz urodził się gospodarzem.  Brawo!
Zuzanna Talar

Teatr Baj, „Bajka o szczęściu”
Reżyseria: Janusz Ryl-Krystianowski
Scenografia: Jacek Zagajewski
Muzyka: Robert Łuczak
Występują: Andrzej Bocian,Marta Gryko,
Elżbieta Bieda, Małgorzata Somerlik,
Piotr Michalski, Marcin Marcinowicz (adept).

Dodaj komentarz