Szczur i mysz (bajka)

Bajka powstała w trakcie warsztatów krytyki teatralnej.
Szczur i mysz
                            przemek skrzydelski
 
W jednym domostwie żyli sobie razem
szczur i mysz, chociaż powiedzieć, że żyli
razem, to nadto orzec. Szczur naśmiewał
się z myszy, twierdząc, że niby podobna
do niego, ale pod względem wielkości
mu ustępuje wyraźnie, przedmiotem
prześmiewek może być zatem najwyżej,
i niech nie wtrąca się do spraw poważnych:
polowań, harców domowych, sposobów
wszelkich, by uczknąć trochę ze spiżarni
i brzuch nasycić. „Taki ktoś jak ty, mysz,
nigdy nie zdoła dorównać mi” – mówił
szczur z dumą. „Musisz sama radzić sobie,
ja potrzebuję kumpli mych rozmiarów !,
na nic mi pomoc twa, nie skorzystam z niej”
Razu pewnego pan domu, w którym mysz
ze szczurem żyli, wybuchł gniewem strasznym,
gdyż znów zapasy w spiżarni zmalały
przez tę zachłanność szkodników niechcianych.
Postanowił pan zaczaić się na nich:
gdy szczur buszował akurat w spiżarni,
zatrzasnął pan drzwi za nim, i w ten sposób
szczur darmozjad jadła domowego
jako zdobyczy uprowadzić nie mógł.
Przestraszył się szczur okropnie: za chwilę
wróci pan domu i zemści się na nim
już raz na zawsze: spierze miotłą, gdzie pieprz
rośnie przegoni. Tylko jedno wyjście
z pułapki było: przez malutką dziurę
mysią o pomoc zawołać mysz właśnie:
„Ona ratunkiem dla mnie – szczur pomyślał –
z pychy ustąpić muszę”. W mysią dziurę.
Krzyczeć na pomoc zaczął, we łzach cały.
Mysz usłyszała lamenty donośne,
prędko przybiegła pod dziurę i rzecze:
„Czekaj tu chwilę i nie płacz już więcej,
ja ze zwinnością swoją na górę się
wespnę i klucz w dzwiach przekręcić spróbuję”.
Tak zrobiła mysz – maleńkim swym sprytem
zdołała szczura z potrzasku ocalić,
zanim pan domu wrócił, by biedaka
do cna poskromić. Od tej pory musiał
szczur przestać z myszy pokpiwać i zaczął
doceniać jej spryt niemały – przeciwnie –
ogromny !, cenić zapragnął te małe
dziury i wszystko to, co mniejsze, czemu
on swą wielkością dorównać nie może !

Dodaj komentarz