Żółte rękawiczki

Opowiadanie uczestniczki warsztatów.
Marzena Dobosz
Żółte rękawiczki

Sobotni poranek. Sierpień. Ciepło, ale pochmurno. Zadzwoni? Powinien zadzwonić. Jeśli nie zadzwoni, to znaczy, że nie chce się już spotykać. Wczoraj było miło.
To czekanie jest wykańczające. Trzeba się czymś zająć. Na poniedziałek trzeba zredagować jeszcze kilka tekstów. Konsultant czeka na kolejny numer „Tarota”. Ta kolekcja jest wyjątkowo mało zajmująca.
Ciężko się ruszyć, ale może szybciej zleci czas. Ciekawe, jakie kwiatki znajdzie tym razem.

Do tego rozkładu wykorzystuje się 22 Wielkie Arkana, spośród których wybiera się trzynaście kart i rozkłada je na stole, tworząc figurę krzyża łacińskiego.

Że też ludzie wierzą w takie rzeczy.

Karta, która pojawia się w pozycji numer 3, wskazuje na teraźniejszość pytającego. Kładzie się ją w poziomym ramieniu krzyża, obok poprzednich atutów. Księżyc wskazuje na obecność sytuacji trudnych i zagmatwanych, świadczy o tym, że pytający jest pełen lęku i wątpliwości i przeżywa okres zniechęcenia. Jest osobą niezrównoważoną, podlegającą ciągłym zmianom nastroju, smutną i targaną sprzecznymi emocjami.

Nie może się skupić. Lepiej będzie zająć się jakąś pracą fizyczną. Okna. Umyje okna. Dawno powinna to zrobić, chociaż nie znosi tego. Wykańczające zajęcie. I ta wysokość. Boi się patrzeć w dół. Dwanaście pięter. Strach. Wystarczy wejść na parapet i za bardzo się wychylić… Powinna kogoś wynająć do sprzątania, ale to takie krępujące. Poza tym nikt tak dokładnie nie umyje okien, jak ona. Jest o tym przekonana.
Chmurzy się. Wieczorem ma być burza. Nieważne. Trzeba coś robić, żeby tak wściekle nie czekać. Woda do miski, szmatki, szczotka do futryny, płyn do mycia okien, rękawiczki. Telefon do kieszeni. Będzie mogła odebrać, jeśli zadzwoni. Kiedy zadzwoni.
Jeszcze Bach. Suity wiolonczelowe będą w sam raz. Na początek najpiękniejsza Suita G-dur. Zwłaszcza w wykonaniu tego małego Japończyka w wielkich okularach. Wyleciało jej z głowy, jak się nazywa… Yo-Yo Ma. Ostatnio coraz częściej ma takie przestoje. Może to początki Alzheimera? Scena z doktorem Alzheimerem w Nieświadomych – perełka. Uwielbia ten film. Teraz znowu nie może sobie przypomnieć nazwiska aktora, który grał Piłata we Współczesnym. Ogromny facet. Uwielbiała te sceny, w których Piłat z potwornym wysiłkiem artykułował słowa w rozmowie z Jeszuą. Widziała ten spektakl z dziesięć razy, jeszcze w szkole średniej.
Te rękawiczki nie są zbyt wygodne, ale szkoda rąk. Może zadzwoni, może się zobaczą… Może będą się trzymać za ręce. Bardzo jej się spodobał. Chciałaby go pocałować… Takie dziewczyńskie zachcianki…
Mycie okien wymaga precyzji. Ileż razy trzeba wycierać szybę, żeby nie zostały zacieki czy ślady paluchów. A ta rama… Jak się mieszka w centrum miasta i to przy skrzyżowaniu, to nic dziwnego. Dobrze, że skończyli już remont torowiska.
Czarne te ramy. Cif jest w łazience. Trzeba je porządnie wyszorować. Klęka na parapecie, lewą ręką trzyma się ramy okiennej, prawą trze zapamiętale.
Telefon! Dzwoni telefon! Jezu, oszaleję z tym rękawiczkami. Nie zdążę odebrać, może to on. Cholera! To koniec…

Duże znaczenie ma fakt, że pytający jest świadom swojej sytuacji i pragnie odzyskać kontrolę nad swoim życiem, na co wskazuje karta Mag w pozycji 6. Tarot wróży, że w przyszłości napotka on wiele trudności, które będzie musiał przezwyciężyć, ale jego zdolność do refleksji i cierpliwość w analizowaniu czekających go niewiadomych, przyczynią się do szczęśliwego rozwiązania problemów.

– Co to tak walnęło? Znowu jakieś drzewo się przewróciło? Te burze nas wykończą.
– Stasiu, to nie drzewo. Kobieta wypadła przez okno! Dzwoń na policję!
    – Jaka kobieta? Wyskoczyła?
    – Raczej nie. Jest w gumowych rękawiczkach.

Dodaj komentarz