Gornostaj na Capitolu

O "Pornografii" w stołecznym teatrze Capitol.
To już ósma, bagatela, premiera w Capitolu, prywatnym teatrze Anny Gornostaj, który otworzył podwoje we wrześniu. Liczba przedstawień imponująca, jeśli pamiętać o przeciętnej wydolności produkcyjnej oficjalnie subsydiowanych teatrów repertuarowych. Capitol ma być (i jest) z założenia teatrem komercyjnym (leci tu m.in. z powodzeniem kabaretowy „Mamrot”) i wcale się tego nie wstydzi, że musi zarobić na swoje utrzymanie. Można to robić w rozmaitym stylu, Capitol robi to w coraz lepszym. Ostatniej premiery, „Pornografii” Witolda Gombrowicza w reżyserii Andrzeja Pawłowskiego, nie powstydziłby się niejeden teatr subsydiowany. Zwłaszcza że Capitol zebrał doborową obsadę na czele z Grażyną Barszczewską, Henrykiem Talarem, Markiem Barbasiewiczem, Cezarym Morawskim i Markiem Lewandowskim, a wszyscy oni grają bez udawania.
Trochę słabiej na ich tle wypadają młodsi – choć to sztuka o tym, jak starzy młodym zazdroszczą. Dla reżysera był to nostalgiczny powrót do młodości, kiedy pierwszy raz mocował się z „Pornografią” w Ateneum, a dla Barszczewskiej pierwsze i od razu wyśmienite spotkanie z Gombrowiczem. Mało kto przypuszczał, ile ciemnych mocy, surrealistycznego błysku i ognia kryje się w tej na pozór poukładanej artystce. To prawdziwe odkrycie tego spektaklu. Talar, jak zwykle świetny, knuje i wymyśla podstępy, błyska diabolicznym okiem i prowadzi swój uwodzicielski balet z młodymi i starymi.
Dla miłośników Gombrowicza gratka: mogą porównać dwie „Pornografie”, tę z Capitolu z nieco wcześniejszą w Powszechnym. Ta w Capitolu bardziej krąży wokół demaskowania bohaterów, ta w Powszechnym bierze się za bary z rozmaitymi polskimi pytaniami. Jest, co odkrywać w Gombrowiczu.
Tomasz Miłkowski
Witold Gombrowicz, „Pornografia”, adaptacja i reżyseria Andrzej Pawłowski, scenografia Marcin Stajewski, kostiumy Małgorzata Bursztynowicz, muzyka Nino Rota, premiera 2 marca 2009 r., Teatr Capitol, Warszawa,premiera 2 marca 2009 r.

Dodaj komentarz