UPIORZE, BĄDŹ CZŁOWIEKIEM!

Barbara Hirsz – z powodu nieobejrzanego musicalu „Upiór w operze” w Teatrze Roma.

Kulisy sztuk pięknych bywają brzydkie. Oto przykład z Teatru Roma. Tam bowiem wybrała się zajmująca skromne stanowisko Wyrozumskiej recenzentka teatralna Trybuny. Osoba ta potrafiła już wyróżnić się w pewnym kierunku. I poprzedzana sławą swych dodatnich zalet wybrała się do The Phantom Club na Nowogrodzkiej 49, by zaprzyjaźnić się z tamtejszym upiorem i porozmawiać o sztuce i o duszy, to wszystko w granicach przyzwoitości.
Okazało się, że są inne granice wyznaczone przez Romę. Tam uznano, że rozwój życia Wyrozumskiej nie tak się potoczył, bo do Trybuny, więc nie może ona liczyć na sympatię i zaproszenie dyrekcji. Co wyraziła kasa językiem nowoojczyźnianym z upiornym akcentem angielskim:

Ty nam placz !
O, Wyrozumsko, ty zobacz
jaka kolejka stoi acz
kolwiek boso i w pampersach
(czyli bez gaci???????)
I płacze, lecz placzi.

Na ten pozew rozejrzała się Wyrozumska dokoła i zobaczyła smutny obraz naszych stosunków. Przed kasą goło i tylko ona, Trybuna, w charakterze nadziei upadającej kasy z kasjerką. Oto, na jakie straty musieli narazić Romę wszyscy recenzenci zapraszani przez dyrekcję!
„Ach, wy ci! zasypywani zaproszeniami!!! – to mówiąc nawiasem tonem proroczym Wyrozumska powodowana była zazdrością. Bo to wymaga tyle pracy wokół swojej pozycji, a potem tak trzeba pilnować zdobytego miejsca, że taki zapracowany nie ma kiedy pilnować spektaklu, tekstu autora, zamysłu reżysera ani intencji aktora! Bo wyobraźcie sobie dzień warszawskiego recenzenta. Sypią się zaproszenia od rana do wieczora, radio, telewizja, gazety, teatry! Więc jak zobaczycie takiego pracusia drzemiącego na premierze w kulisach, nie budźcie go, otoczcie opieką, przecież, u kata! są jeszcze w Polsce ludzie, dla których interes teatru jest dobrem najwyższym!
Kulisy sztuk pięknych bywają brzydkie. Szczególnie, gdy chodzi o pieniądze. A przecież podziwiamy Wojciecha Kępczyńskiego, który swoją pracowitością i talentem przeniósł Romę z finansowego dołka na Kapitol krajowych scen musicalowych. Ale w czasach triumfu jednostki monetarnej w osobie dyrektora naczelnego i artystycznego należy dostrzec jednostkę ludzką w osobie, na przykład, takiej Wyrozumskiej. Więc niech The Phantom Club przyjmie nową recenzentkę, co w swoich trybunałkach słusznie gani odwieczne przywary teatralne, które dzięki temu zmniejszyły się znacznie. I niech Wojciech Kępczyński nie będzie dla Trybuny niczym brzydki Quasimodo, lecz zaprzyjaźni się z gazetą, która – od kiedy publikuje tutaj taka Wyrozumska – z Trybuny Ludu stała się Trybuną Artystów.
Barbara Hirsz
Z powodu nieobejrzanego musicalu „Upiór w operze” w Teatrze Roma.

Dodaj komentarz