Gogolewski z książką

To nie pierwsza książka Ignacego Gogolewskiego, przed laty wydał autorski zbiór „Wszyscy jesteśmy aktorami”. Teraz wywiad rzekę „Ignacy Gogolewski. Od Gustawa-Konrada do… Antka Boryny. Rozmawia Jolanta Ciosek” opublikował PIW. W poniedziałek, 29 września, odbyło się w warszawskim Klubie Księgarza spotkanie promocyjne z autorami książki, które prowadził Tomasz Miłkowski.
Image

Przybyło wielu znakomitych przyjaciół i kolegów artysty, m.in. Barbara Krafftówna, Jadwiga Barańska i Jerzy Antczak, Joanna Rawik, Anna Boska, Roman Kłosowski, Witold Skaruch, Ryszard Bacciarelli, Jan Bratkowski, Witold Filler, Krystyna Gucewicz.
Poniżej zamieszczamy notę recenzyjną o książce Gogolewskiego, opublikowaną w tygodniku „Przegląd”.

Ignacy Gogolewski w swoich oczach
Jak na Mont Blanc

 Napisał kiedyś Ignacy Gogolewski w swojej książce „Wszyscy jesteśmy aktorami”, że każda rola powinna być dla aktora taka, jakby się stało na szczycie Mont Blanc. Dlaczego tak myśli, wyjaśnia w wywiadzie rzecze, jakiego udzielił Jolancie Ciosek. Opowiada w nim o swoje drodze z mazowieckiej prowincji na szczyt aktorskiego Mont Blanc. Wiele w tej książce motywów – osobistych, artystycznych, obyczajowych. Wyłania się z niej portret artysty, strażnika tradycji, ale takiego strażnika, który otwarty jest na nowe wyzwania – najlepszym tego dowodem jego decyzja o przejściu z Teatru Polskiego do Narodowego, prowadzonego wówczas przez Jerzego Grzegorzewskiego, z teatru mieszczańskiego do autorskiego.
 Misja, tradycja, profesjonalizm – tak najkrócej można by ująć artystyczne credo Gogolewskiego. Czuje się spadkobiercą swoich nauczycieli z warszawskiej szkoły teatralnej, zwłaszcza Jana Kreczmara. Ten rzadki dzisiaj szacunek dla poprzedników, pokora wobec mistrzów, wdzięczność za to wszystko, co uczynili, aby przekroczył próg teatru, to nie tylko świadectwo skłonności do sentymentalnych wzruszeń i nostalgii, jakie niesie wiek dojrzały. Wyraża się w tym głęboko zakorzenione poczucie ciągłości, autentycznej więzi z poprzednikami, których czuje się uczniem i następcą. Czasem, w chwilach zwątpienia następcą ostatnim: Aktor obecnie – boleje artysta – to bardziej showman, facet od opowiadania anegdot, tancerka, model… Przystojny, ładnie się rusza, mówi nie za bardzo, ale można na niego patrzeć.
Tomasz Miłkowski
Ignacy Gogolewski. Od Gustawa-Konrada do… Antka Boryny, Rozmawia Jolanta Ciosek, PIW, Warszawa 2008, s. 405

Dodaj komentarz