Szkoła gustu: Laodamia a la camp

Irytuje mnie to przedstawienie. Nawet nie to, i  nie to przede wszystkim, że Laodamia jest mężczyzną, przebierającym się za kobietę.
Irytuje mnie zwłaszcza pompierskie oświadczenie, czym ma być ten spektakl (oswajanie ze śmiercią, stratą, przenikliwe studium żałoby, które przynosi ukojenie. ), które w znikomym stopniu spełnia się w spektaklu-performansie, w którym aktor, oczywiście w zgodzie z kiczowowatym nalotem campu, wszystkiego ma za dużo i wszystko czyni z przesadą, ale  tak właśnie postępując niweczy solenne oswajanie ze śmiercią, raczej to oswajanie ośmiesza.
Wygląda na to, że aktor z pomocą słów Wyspiańskiego poetę kompromituje, wyśmiewa, wywraca na nice i dekonspiruje jako grafomana. Może zasłużenie, kto wie, ale to bodaj skutek uboczny tej przebieranki, inkrustowanej podskakiwaniem, podśpiewywaniem, wymachami rąk i dopasowywaniem nie dającej się dopasować peruki. Nie potrafię za aktorem podążać (który bodaj świetnie się bawi i rozbawia część publiczności), wszystko mnie w nim drażni, odpycha, czuje się nie na swoim miejscu, oszukany, a nawet zagrożony. Kiedy przedstawienie zamyka powieszenie na sznurze na bocznym słupie lalki barbie (zamiast samobójstwa Laodamii), nikt się nie rusza, bo wcale nie wiadomo, że to koniec. Aktor siada w kucki przy ścianie i zamiera. Kiedy nikt nie wychodzi, zaczyna widzów wyprowadzać, a nawet pokrzykiwać „wynocha”.
Czuję się intruzem, który podglądał jakiś prywatny i niejasny dla mnie rytuał auto homoerotyczny. Źle się czuję i chyba nie chcę takiego teatru. Wiem, że to teatr nie dla mnie (czy to jeszcze teatr?), ale ogrania mnie smutek, że spektakl zrealizowany pod sztandarem Teatru Dramatycznego im. Gustawa Holoubka tak daleko ląduje od swego niedawno obranego patrona. A nieżyjący Jerzy Koenig przestrzegał, by teatrów imionami nie nazywać, bo to się mścić będzie.

Semła

LAODAMIA Teatr Dramatyczny, Warszawa
reżyseria: Radosław Rychcik
aranżacja przestrzeni: Łukasz Błażejewski
obsada: Adam Graczyk
premiera: czerwiec 2008, spektakl podczas III Hajdparku, 21 sierpnia

Dodaj komentarz