Czy to już koniec?

To trwało już od kilkunastu lat: terytorium Teatru TV ulegało stopniowemu okrojeniu.
Najpierw padł teatr dla dzieci – ktoś uznał, ze wierszyki, kukiełki i te rzeczy nie przystoją szacownej scenie. Potem zmniejszono produkcję własną Telewizji. Potem ograniczono czas emisji (do maksimum 80 minut). Potem trwały wieloletnie przepychanki w sprawie pory emisji – poniedziałek się ostał, ale próbowano Teatr TV zepchnąć na porę dla nietoperzy. Potem radykalnie zmniejszono liczbę premier – ówczesny wicedyrektor TVP 1 uznał to za sukces (po leninowsku): Lepiej mniej, ale lepiej. Miało być wyłącznie lepiej. Potem przegnano Studio Teatralne Dwójki z TVP 2 na rzecz kabaretu i zabaw na lodzie. Potem zrezygnowano z plebiscytu Telemaski. Potem nawiązano flirt z IPN i Teatr TV stał się jego – z pewną przesadą –  filią ds edukacyjnych (patrz tegoroczny festiwal Dwa Teatry w Sopocie, ostatni ślad dawnej świetności Teatru TV, gdzie triumfował spektakl publicystyczny, a znakomitego „Wyzwolenia” Maciej Prusa nawet nie dostrzeżono).
Wygląda na to, że miał rację Kazimierz Kutz, kiedy prorokował śmierć kultury (nie tylko Teatru TV) w głównych programach TVP z chwilą powołania TVP Kultura – kulturę zapędzono do niszy i tam zezwolono nawet na rejestrację spektaklu na żywo – to bodaj jedyne światełko w tej elegii na odejście Teatru TV.
Może to jednak nie koniec? W „Yoricku” dajemy sprawozdanie z „Dwóch teatrów”, szkic o niegdysiejszym spektaklu „Notes” Jerzego Antczaka z książki o Teatrze TV przygotowanej przez Henryka Bieniewskiego, wybitnego krytyka i byłego dyrektora tej sceny, a także esej o zapisie spektaklu „Krum” w TVP Kultura. Na pociechę garść informacji o zbliżającym się sezonie Teatru TV.
Redaktor

Dodaj komentarz