Szkoła gustu: Uwaga na epitety

W Przeglądzie nr 22 recenzja (?) Jerzego Błaszczyka po premierze „W nocy na starym rynku” Icchaka Lejba Pereca. Autor przyjmuje postawę klęcząc i popada w zachwyt.
To prawda, jak to Błaszczyk zauważa, że to dla zespołu wysiłek niemały, że tekst Pereca należy do najważniejszych dramatów napisanych w języku jidisz, że powstawał najwyraźniej w duchu pobratymstwa myśli i wyobraźni z Wyspiańskim, że ma tony obrazoburcze nawet i na swoje czasy przełomowe. Dziś jednak to dramat dość staroświecki i wymagający niemałego wysiłku, aby go ożywić.
Wysiłku i dobrej woli w Żydowskim nie zabrakło, była i choreografia, i muzyka, i unowocześniony przekład na polski, ale trudno ten spektakl nazwać „nowoczesnym”. Raczej nadmiernie tkwi w tradycji, zbytnio ulega młodopolskiej manierze, zamiast poszukiwać przekładu na współczesną wrażliwość. Dlatego też – z pewnymi wyjątkami – zawiedli aktorzy, zapatrzeni w niegdysiejsze wzorce teatru postromantycznego. Tak czy owak jak na wydarzenie, choć budzące apetyt na prawdziwie poruszającą inscenizację – za dużo było tu papier mache, tandety w dekoracji i słabości wykonania. Recenzent wszelako nazywa spektakl „olśniewającym”. To opinia nie tylko na wyrost, ale demobilizująca dla zespołu, który się kształci, stara dorosnąć do zadania, ale to nie znaczy, że już osiągnął formę, która daje satysfakcję artystom i widzom.
Swoją drogą, to zawstydzające, w jakich trudnych warunkach pracuje Teatr Żydowski, wołający o porządny remont, a choćby upranie kurtyny. Mierne dekoracje są przecież pochodną ubóstwa – czasem w teatrze prowadzi to do osiągnięć wybitnych, czasem jednak naraża teatr na współczucie.
Semła

Icchak Lejb Perec, W nocy na starym rynku, tłum. Horacy Safrin, reżyseria Szymon Szurmiej, scenografia Anita Brudzińska, muzyka Bernadetta Matuszczak, choreografia Zdzisław Starczynowski, Teatr Żydowski im. Estery Racheli i Idy Kamińskich, premiera 10 maja 2008

Dodaj komentarz