Bończak w Teatrze Komedia – Lewe interesy: Nikt nie jest doskonały

Kto lubi nieśmiertelną komedię „Pół żartem pół serio” (a kto nie lubi?), może spokojnie obejrzeć „Lewe interesy” w Komedii w reżyserii Jerzego Bończaka.
Sztuka skrojona jest wedle dobrego przepisu: jeśli coś się czymś wydaje, to na pewno tym nie jest. W rolach pastiszowych gangsterów błyszczą Jerzy Bończak jako kochliwy windykator, Zdzisław Wardejn, zadowolony z siebie acz tępawy szef, i Marcin Troński w roli zwalistego ochroniarza, który muchy by nie skrzywdził. Znakomicie sprawdza się w farsie Marcin Przybylski, umiejętnie malujący portret nieudacznika wśród gangsterów. Przedstawienie byłoby bez zarzutu, gdyby bohaterki, przedstawicielki nocnego show biznesu (Joanna Liszowska i Katarzyna Zielińska) dorównały bohaterom, a Przemysław Sadowski nieco powściągnął temperament. Ale i tak publiczność bawi się świetnie, a po spektaklu daje owacje na stojąco.

Tomasz Miłkowski
Robin Hawdon, „Lewe interesy”, tłum. Elzbieta Woźniak, reżyseria Jerzy Bończak, scenografia Marek Chowaniec, kostiumy Ewa Borowik, Teatr Komedia w Warszawie, premiera 6 marca

Tekst publikowany Przeglądzie

Dodaj komentarz