A KOGO?, Fundacja Ewy Błaszczyk

W naszym magazynie internetowym „Yorick” postanowiliśmy regularnie przypominać o sprawach i ludziach, których dla innych podejmują się polscy aktorzy. Minęło 5 lat od założenia przez Ewę Błaszczyk i księdza Wojciecha Drozdowicza Fundacji „A kogo?”
Fundacja jest organizacją pożytku publicznego, więc każdy może odpisać na nią 1 proc. od swojego podatku. Fundacja ma na celu stworzenie w Polsce sieci klinik „Budzik” dla dzieci po ciężkich urazach mózgu; pierwsza klinika powstanie przy Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. To będzie klinika – wzorzec dla dzieci po urazach neurologicznych, przebywających na krawędzi życia i śmierci, wymagających jednocześnie intensywnej opieki medycznej i indywidualnie dobranej długotrwałej rehabilitacji neurologicznej.

    Przypomnijmy: Był rok 2000. Rok, o którym Ewa Błaszczyk często myślała jako mała dziewczynka. To przecież nowe stulecie… Rzeczywistość 2000 roku była bardzo daleka od wszelkich myśli. Najpierw nagle umiera Jacek Janczarski. Sto dni później zapada w śpiączkę Ola. Przeżyłam dwa zupełnie różne doświadczenia. Jacek był moim partnerem, wzajemnie dawaliśmy sobie siłę. Gdy jego życie się skończyło, zapadłam się w nicość. Nie rozpoznawałam świata. A Olą wciąż się opiekuję. O nią ciągle walczę i czekam – pisze Ewa Błaszczyk w książce „Wejść tam nie można”, którą napisała wspólnie z Krystyną Strączek.
Kiedy wypłycono ją z narkozy, jeden jedyny raz tak strasznie krzyczała: "Mama!". Mam w uszach jej krzyk. Nie wiem, gdzie jest w tej chwili, w jakich mrocznych czeluściach, ale wciąż słyszę, jak mnie woła. Nie mogę przestać walczyć. Ten krzyk mnie determinuje(…)Staram się nie wracać do tamtych wypadków. Zdarza się jednak, że gdy popatrzę na rodzinną fotografię stojącą na stoliku i na te fotele Nie mogę tego znieść. To się stało w tym domu. Nie nad morzem, kilkaset kilometrów stąd, nie pod kołami ciężarówki. Tutaj. Nie było krwi ani połamanych kości – czytamy. – Czas płynie i rana po śmierci Jacka się goi. Wypełnia się pustka i rodzi nowy świat. To proces smutny, ale łagodny. Można go przyspieszyć – wypełniając czas pracą, spotkaniami. Prawda, muszę być przygotowana na wybuchy żalu i goryczy, bo czasem wzbiera we mnie dziki skowyt. Ale ta fala odpływa. Ola jest jak rana ciągle otwarta.(…)
Śpiączka to potworna klatka. Rozmiar cierpienia kogoś w śpiączce, kto zachował lub odzyskał świadomość, jest niewyobrażalny. Wszystkie informacje docierają do środka, a żadna nie wydobędzie się na zewnątrz. Człowiek jest w potrzasku, schwytany przez własne ciało nagle zbuntowane i obce. Ból nie do wytrzymania. Główny problem polega na tym, że wszystko się dzieje w imieniu pacjenta, obok niego, i człowiek w śpiączce zupełnie traci poczucie mocy sprawczej. Przestaje wpływać na rzeczywistość, jest ubezwłasnowolniony i czuje się niepotrzebny. W opowieściach ludzi, którzy obudzili się ze śpiączki, powraca taki obraz: grupa lekarzy, studentów stoi nad pacjentem, trwają dyskusje, zapadają wyroki. A on wszystko widzi i słyszy. Próbuje krzyknąć: "Jestem! Jestem!". Dlatego i ja, i wszyscy domownicy staramy się uważać na to, co mówimy przy Oli. Staramy się wciąż przy niej być. I opowiadamy jej o wszystkim. Czy do niej docierają te komunikaty? Nie wiem. Ale wierzę, że to jej pomaga.(…)

Niedługo będziemy wypełniać kolejne deklaracje podatkowe za rok 2007. ODPISZ 1% OD SWOJEGO PODATKU NA RZECZ FUNDACJI

ZRÓB DOBRY UCZYNEK – NIE ODDAWAJ FISKUSOWI TEGO CO MOŻESZ DAĆ ORGANIZACJI POŻYTKU PUBLICZNEGO
POMÓŻMY DZIECIOM WRÓCIĆ DO ŻYCIA.

Fundacja "AKOGO?", ul. Podleśna 4, 01-673 Warszawa, tel. 022 832-19-13, fax: 022 832-87-34,
Konto fundacji: 54 1440 1101 0000 0000 0566 9774

www.akogo.pl
e-mail: fundacja@akogo.pl,

Możesz też pomóc wysyłając SMS o treści „Budzimy” na nr 71030 – opłata 1,22 z VAT

Dodaj komentarz