Singer nie tylko dla dzieci

Piotr Cieplak już kilkakrotnie dowiódł, że jest arcymajstrem poetyckich spektakli dla dzieci (i nie tylko) – dość przypomnieć jego „Kubusia Puchatka”. Tym razem sięgnął po pełne uroku, mądre opowieści Isaaka Singera, który snując proste historyjki inkrustuje je głębokimi refleksjami o życiu, o tym, co najważniejsze dla człowieka.
Przewodnikiem po tym świecie fantazji i nostalgicznego wspomnienia z żydowsko-polskich miasteczek, których już nie ma, uczynił Cieplak zdziwaczałego profesora Szlemiela z Nowego Jorku, Niedorajdę, jak sam o sobie mówi, roztrzepanego myśliciela, które łatwo okpić, ale który paradoksalnie podporządkowuje swojej wyobraźni otoczenie. Krzysztof Wakuliński po mistrzowsku prowadzi tę delikatną rolę, w której łączy obowiązki duchowego przewodnika i komentatora z bezbronnością chłopca, oglądającego świat w zachwyceniu. I ten zachwyt się udziela. Zwłaszcza że reżyser ze scenografem  Andrzejem Witkowskim wyczarował fantasmagoryjny świat, w którym ożywają zabawki, wracają obrazy z przeszłości, a nawet Niebo i Księżyc ukazują się w całej okazałości, o Arce nie wspominając, pojawiającej się w formie potężnego transatlantycznego statku. Aktorzy grają popisowo, to jest praca zespołowa, gdzie każdy ma swoja wspaniała solówkę – nie ma słabych punktów, energia wyobraźni wyzwala energie zespołu. Dawno nie widzieliśmy Teatru Narodowego wypełnionego po brzegi dzieciakami, chłonącymi to widowisko w napięciu, reagującymi żywiołowo na każdy dowcip i teatralny manewr. Dawno nie widzieliśmy teatralnej machiny zaprzątniętej do budowy tak imponującej inscenizacji. To bodaj drugie po Dejmkowskim Panu Kleksie sprzed lat tak wspaniałe widowisko dla wszystkich dzieci, od lat lat 7 do 107. Piękny gwiazdkowy prezent.
Tomasz Miłkowski

Isaac Bashevis Singer, „Opowiadania dla dzieci”, reżyser Piotr Cieplak, scenografia Andrzej Witkowski, muzyka Kormorani, ruch sceniczny Leszek Bzdyl, Teatr Narodowy w Warszawie, premiera 15 grudnia

Tekst publikowany w "Przeglądzie"

Dodaj komentarz