Rzeźnia Mrożka z Orła

Mrożek po rosyjsku brzmi świetnie, także za sprawą doskonałego tłumacza Swiatosława Swiatskiego. Słucha się tej „Rzeźni” z zaciekawieniem, przylega do języka wspaniale.

Image

To ważne. Oczywiście, Mrozek w Rosji istnieje już od dawna – wystawiano jego sztuki ponad 100 razy, „Rzeźni” jednak nie – ta z Orla, z Teatru Swobodnoje Prostranstwo jest więc rosyjską prapremierą. Grzegorz Mrówczyński postąpił z utworem po bożemu, nawiązując do polskiej prapremiery sprzed lat. Wyeksponował dwa wątki, które splótł w jeden węzeł: dramat dojrzewania młodego mężczyzny w cieniu nadopiekuńczej matki i dramat dojrzewania artysty, rozczarowanego na koniec i życiem, i sztuką. W tle majaczyło dzisiejsze reality show i wszechobecna komercjalizacja, która ze świątyni sztuki czyni szlachtuz. Zespół aktorski z Orła zaprezentował się z dobrej strony, przekraczając granice zawodowej sprawności, w szczególności Dymitr Zajcew (Skrzypek), który z brawurą ukazał wewnętrzne przemiany zastraszonego młodzieńca w zadufanego geniusza, a na koniec przegranego człowieka. We wszystkich tych wcieleniach pozostawał bohaterem (co zaskakujące) romantycznym, buntownikiem, który najpierw ukrywa swój bunt, potem go okazuje i wreszcie tłumi. Teatr z Orła zapowiada dalsze zainteresowanie polskim repertuarem. To dobry znak.

Tomasz Miłkowski

Sławomir Mrożek, „Rzeźnia”, tłum.Swiatosław Swiatskij, reżyseria Grzegorz Mrówczyński, scenografia Marian Iwanowicz, Zbigniew Wiszniewski, Teatr Swobodnoje Prostranstwo z Orła, premiera 25 marca 2006, występ gościnny na scenie Teatru Studio w Warszawie, 18 maja 2007

Dodaj komentarz