Leonenkę dopadła rodzina

To piękny, mądry i wzruszający spektakl. Olena Leonenko w tym wieczorze w Ateneum, zatytułowanym „ech raz, jeszcze raz”, wraca wspomnieniami do swego podwórka, do kamienicy w Kijowie przy ul. Michajłowskaja 24, do lat dzieciństwa, do swych korzeni.
 Opowiada widzom – bezbronna i szczera – o swojej drodze z Kijowa do Warszawy, opowiada zapamiętanymi dźwiękami pieśni ludowych, radzieckich standardów, ballad Wysockiego i Okudżawy… „Jako Rosjanka – wyjaśnia – jestem patetyczna (mam to po Ojcu). Jako Ukrainka – bardzo się tego wstydzę (wstyd mam po Matce). Jako, od pewnego czasu, Polka – próbuje złapać do tego dystans”. Próba to jednak bardzo trudna, bo wspomnienia i Leonenki, i wielu widzów także, wprowadzają nastrój nostalgii, wzruszenia, zadumy, oczyszczającego smutku. Do diabła z dystansem, to są dobre wzruszenia, które uczą życzliwości do sąsiadów z podwórka, do sąsiadów z innych podwórek, może w ogóle do innych podwórek? To przecież metafora naszego świata, w którym zawsze panuje deficyt dobra, stąd zamykająca spektakl przepiękna „Modlitwa” Okudżawy wedle Franciszka Villona, delikatnie wyśpiewana przez Olenę Leonenkę.
Bohaterka spektaklu to artystka obdarzona wielką wrażliwością, bezpośredniością, prawdą – z gatunku ludzi „bez skóry”. Prowadzi widzów finezyjnie, z lekkością, niemal od niechcenia, a zarazem jakby z pewnym zawstydzeniem – w końcu to bardzo intymna opowieść-zwierzenie, wyśpiewana perfekcyjnie, lirycznie, a czasem z nieposkromionym humorem, jak choćby brawurowe wykonanie przesławnego kupletu młodzieżowych obozowisk od lat kilkudziesięciu, „Szkoły Salomona”, szkoły „balettanca”. Wielkie brawa i gratulacje, także dla teatru Ateneum, który użyczył swojej gościny artystce tak delikatnie, a zarazem tak wyraziście otwierającej przed wszystkimi serce w imię poczucia ludzkiej wspólnoty. I, jak to powiadają na Ukrainie, w najbardziej życzliwym światu toaście: „Żeby nie było wojny”.

Tomasz Miłkowski

„ech raz, jeszcze raz, czyli taniec z pamięcią”, występuje Olena Leonenko, opieka literacka Janusz Głowacki, opieka artystyczna Gustaw Holoubek, scenografia Mateusz Stajewski, kierownictwo muzyczne Marek Walawender, Ateneum, Scena na Dole, premiera 23 marca 2007

Tekst publikowany w tygodniku "Przegląd".

Dodaj komentarz