Wagonowa metafora

Na początek uwaga: “Wagon”wg Marka Nowakowskiego w inscenizacji Krzysztofa Zaleskiego to naprawdę dobry w sensie teatralnym spektakl, ale mimo wszystko pozostawiający niedosyt.

Bo to jak z wagonem czy przedziałem: pojawiają się w nim ludzie złączeni przypadkiem, trochę na siebie skazani przez cel podróży, często wzajemnie niedogodni i niedopasowani. Tak też i w tym spektaklu – fragmenty wyjęte z rozmaitych opowiadań Marka Nowakowskiego, każdy z nich o swojej barwie i zapachu, niekoniecznie składają się na obraz wspólnego polskiego losu, to tylko jedna z wielu możliwych wersji. Ani gorsza, ani lepsza. Oczywiście, wspólne są ramy, wyjęte cytaty z przemówień etapowych przywódców, fragmenty obwieszczeń, ale to jedynie sygnały czasu i tzw. trendy. Niespójny jest także kąt widzenia – zaczynamy od tych, którzy w czasach okupacji obrabiali wagony, potem przechodzimy do kiciarzy po przegnaniu hitlerowców, aby porzucić bezpowrotnie środowisko półświatka i wejść do tzw. elity finansowo-artystycznej z wojskiem na okrasę. Zmienia się więc punkt obserwacyjny i zmieniają perspektywy. Pozostaje tylko wagon i Wars, który wita nas. Z dramaturgią jest więc trochę na bakier – obowiązuje zasada ruchomej anegdoty i pretensja do uogólnień – gdyby nie to, trzeba by zastrzeżeń się pozbyć, bo aktorzy grają wybornie, dając malownicze portrety bohaterów z przeszłości. Zwłaszcza mistrz charakterystyczności, Damian Damięcki daje wręcz fenomenalny portret ograniczonego myślowo majora, ale zarazem groźnego, pijaka i zabawowicza, faceta gotowego na wszystko, ksenofoba, antysemity i urazowca, wysferzonego raba – wszystko to już widać w tej postaci, zanim wypowie pierwsze słowo. Jak on czujnie kroi zakąski z oczami i uszami naokoło głowy! Majstersztyk. Bezbłędne jest też opracowanie muzyczne, w którym Janusz Bogacki sięgnął do niezapomnianych standardów epoki z „Kolejami losu” (piosenką-motywem przewodnim, zaczerpniętym z „Pociągu” Jerzego Kawalerowicza), delikatnie podawanych przez Joannę Jeżewską. We Współczesnym pojawił się więc kolejny niebanalny obrachunek z nieodległą przeszłością – po głębokim, wstrząsającym „WniebowstąpieniuTadeusza Konwickiego mamy teraz  opowieść mniej poruszającą, choć również wabiącą kolorytem PRL-u.

 

Tomasz Miłkowski

 

Marek Nowakowski, „Wagon”, adaptacja sceniczna i reżyseria Krzysztof Zaleski, scen. Marek Chowaniec, kostiumy Magdalena Hueckel-Śliwińska, opr. Muz, Janusz Bogacki, premiera 12 stycznia 2007, Teatr Współczesny, Scena w Baraku

Dodaj komentarz