Dwa języki, jeden (z pozoru) cel

„Chryje z Polską” Macieja Wojtyszki to dramat napisany wedle klasycznych kanonów sztuki: jest akcja, jest intryga, są postacie, ba nawet są pierwowzory – bo to utwór nawiązujący do spotkania Wyspiańskiego i Piłsudskiego, dwóch gigantów polskiej myśli, choć mówiących różnymi językami. Autor nader trafnie odsłania przepaść między językiem poezji i językiem polityki, między pacyfistycznymi dążeniami artysty i zbrojnymi planami działacza niepodległościowego.

To zderzenie jest esencją sztuki i spektaklu, w którym w postaci wieszcza i przyszłego naczelnika wcielają się przekonująco Mariusz Bonaszewski i Robert Gonera. Górują nad innymi, choć zespół Teatru Nowego wspomaga ich w zarysowaniu tła, w którym wyróżnia się soczyście narysowana postać pani Wyspiańskiej (Katarzyna Skarżanka) i Wilhelma Feldmana  (Andrzej Niemirski). Wojtyszko inteligentnie wplótł w swój dramat cytaty z Wyspiańskiego, niektóre z lekka przetworzył, tworząc portret artysty pragnącego ze wszelkich sił służyć ojczyźnie, choć nie zawsze tę służbę wyobraża sobie w zgodzie z oczekiwaniami strategów walki. Piłsudski ocala Wyspiańskiego przed błędem doraźnej a nieprzemyślanej aktywności. Rzadki przypadek, kiedy polityk przekłada dobro artysty (i sztuki) interes partyjny. Ciekawy, dający do myślenia tekst wystawiony z energią (występuje nawet koza), acz bez nadmiernego weryzmu: dekoracje są dekoracjami, zmiany wystroju postępują w rytm stukotu kół pociągu, który dźwięczy w znakomitej ilustracji muzycznej Jerzego Satanowskiego. Coś znacznie więcej niż czytanka na okoliczność Roku Wyspiańskiego.

 

Tomasz Miłkowski

 

Maciej Wojtyszko, „Chryje z Polską. Rzecz o Stanisławie Wyspiańskim”, reżyseria Maciej Wojtyszko, scenografia Małgorzata Grabowska-Kozera, muzyka Jerzy Satanowski, Teatr Nowy w Warszawie, scena Teatr Nowy Praga w Frabryce Trzciny, premiera 29 grudnia 2006

Dodaj komentarz