Trzy siostry Tuminasa

Irina dorośleje

Trzy siostry” Czechowa w inscenizacji Tuminasa, pokazane ostatnio w Warszawie z okazji Dni Litwy, wcześniej widzieliśmy już podczas festiwalu „Kontakt” w Toruniu, a teraz można zobaczyć na festiwalu „Bałtycki Dom” w Petersburgu”. Zapewne wkrótce w Edynburga i kto tam wie, gdzie jeszcze…  Litwini są dzisiaj modni, toteż nowa inscenizacja Tuminasa należy do towarów eksportowych, przeznaczonych na liczne europejskie (i nie tylko europejskie) festiwale. Nie ma w tym nic złośliwego – tak po prostu jest. Tuminas o tym wie, a wiedząc nadto, jaką barierę językową stwarza litewski, bogato inkrustuje tekst Czechowa „intermediami”, których wprawdzie u Czechowa nie znajdziesz, ale na scenie prezentują się atrakcyjnie, jak choćby koszarowe zabawy żołnierzy pod wodzą Doktora. Więcej tego dokazywania w części pierwszej, mniej w drugiej, w której reżyser bardziej zawierzył słowu, dzięki czemu spektakl zbliża się do Czechowa.
Tak naprawdę Tuminasa interesuje dorastanie, a raczej tęsknota za utraconym dzieciństwem. I to nie tylko w tym przedstawieniu – także w zrealizowanym niedawno w Warszawie spektaklu wg „Sługi dwóch panów” Goldoniego (w Teatrze Studio) słyszalna była podobna nuta nostalgii za czasem minionym. W „Trzech siostrach” jednak Tuminas przekroczył niebezpiecznie próg wyolbrzymienia – dotyczy to w szczególności roli Iriny, która w całej części pierwszej sprawia wrażenie dzierlatki dwunastoletniej (przedrzeźnia wszystkich, skacze, wygłupia się, a w sztuce obchodzi imieniny, ukończywszy 20. lat!). Potem to mija jej (na szczęście) i oddychamy z ulgą. Siłą tego spektaklu są dekoracje i muzyka o ładunku metaforycznym: akcja toczy się głównie na podwyższonej estradzie-arenie, gdzie zderzają się ludzkie tęsknoty, namiętności i tajemnice.
Tak czy owak ten Czechow wzmaga apetyt na polskie „czechowy”, których ostatnimi czasy niewiele.

Anton Czechow, „Trzy siostry”, reżyseria Rimas Tuminas, scenografia Adomas Jacovkis, kostiumy Vilma Masteikiené, muzyka i opr. muz. Faustas Laténas, Wileński Teatr Mały

Dodaj komentarz