Prze(d)stawienie w Studio

Mocne „Prze(d)stawienie”

Tytuł tego spektaklu wiele mówi – „Prze(d)stawienieAgaty Dudy-Gracz jest bowiem jednocześnie „przestawieniem” klocków, z których składa się wielki fresk dramatyczny Tankreda Dorsta  i Ursuli Ehler („Merlin albo ziemia jałowa").  Korzystając z prawa adaptatorki, która tworzy spektakl „na motywach sztuki”, w utwór Dorsta wpisała autorka polskie doświadczenia ostatnich lat, a nawet miesięcy. Nasyciła więc opowieść o upadku arturiańskiego mitu założycielskiego goryczą naszych przypadłości: ksenofobii, nienawiści do obcego, fanatyzmu, zamknięcia na świat polskiego prowincjonalnego katolicyzmu. Scena pielgrzymki, której uczestnicy czerpią siłę swej wiary z namiętnej nienawiści, poraża trafnością społecznej diagnozy.
A jednak mimo wyraźnych akcentów publicystycznych spektakl Agaty Dudy-Gracz trzyma się z dala od doraźnej agitki – to poważna opowieść o dziejach błądzącego człowieka, poddanego rozmaitym oddziaływaniom, pozytywnym i negatywnym, które w rezultacie degradują go moralnie i kierują na manowce – jak w takim świecie znaleźć Graala? Liczne rezonatory prowadzą tę opowieść o rycerzach okrągłego stołu w naszą rzeczywistość – Agata Duda-Gracz nie daruje nikomu: ani LPR-owi ataku na artystów z powodu rzeźby przytłaczającej papieża, ani bezmyślnej beztroski ks. dyrektorowi z Radia Maryja (cytuje jego zawołanie: „Alleluja i do przodu!”), ani nawet Mieczysławowi Foggowi, którego usypiająca piosenka pokrywa w tym przedstawieniu narastające bezeceństwa. Siła tego spektaklu, tak mocno spojonego z naszym czasem, paradoksalnie jednak tkwi w niezwykle sugestywnej formie. Oto z prawej strony sceny umieściła artystka pracownię Autora, wywróconą na bok: podłoga w niej znajduje się na bocznej ścianie. Ten prosty sygnał otwiera drzwi do „Prze(d)stawienia”, oto świat na opak wywrócony, świat, który wypadł z formy, w którym wszystkie dotychczasowe wartości i zasady straciły sens.
Aktorzy w tej rzeczywistości odnaleźli się znakomicie. Poprowadzeni pewną ręką reżyserki, stworzyli sugestywną wizję świata zapętlonego w niemożnościach i fałszywych ideologiach. Autorka, obdarzona ogromnym talentem plastycznym, buduje z pomocą aktorów żywe obrazy, eksponuje ich nadmierną (celowo) charakterystyczność, działa na emocje, szokuje, zrywa z poprawnością. Scena, w której Sir Kay (Karol Wróblewski) samotnie wyznaje w sławojce miłość do Artura, wiąże groteskę, umowność i zaczadzenie ideologiczne w jeden supeł.
Niezwykłą w każdym detalu postaci Ginerwy tworzy w tym spektaklu Dorota Pomykała, aktorka o absolutnym instynkcie i wrażliwości scenicznej: bywa skończonym  tłukiem, guzdrałą i rozwścieczoną samicą, namiętną kochanką i zagubioną kobietą. Wielka rola. Doskonale wywiązuje się ze swego zadania Andrzej Konopka jako Autor, neurotyczny, kapryśny i władczy. Wojciech Zieliński (Parsifal-Mordred) przeraża ucieleśnieniem bezdusznego faszysty. Ale o sukcesie decyduje zespołowość – wszyscy aktorzy z oddaniem współtworzą tę porażającą wizję świata, który utracił wiarę w swoje istnienie. To jest spektakl, którego nie wolno pominąć.
Tomasz Miłkowski

„Prze(d)stawienie” na motywach sztuki Tankreda Dorsta i Ursuli Ehler „Merlin albo ziemia jałowa”, opracowanie tekstu, reżyseria i scenografia Agata Duda-Gracz, muzyka Jakub Ostaszewski, światło Piotr Pawlik, prapremiera 9 września 2006, Teatr Studio w Warszawie

Dodaj komentarz