Bończak i Strasburger mają 35 lat!

Oczywiście na scenie. Razem świętowali swój jubileusz na deskach warszawskiej „Komedii”. Były listy od ministra, zatrzęsienie kwiatów jak w kwiaciarni i tłumy wielbicieli ich talentu.

Na swój jubileusz wybrali farsę „Jeszcze jeden do puli” – reżyserii podjął się Jerzy Bończak, który od dobrych kilku lat specjalizuje się w tym lekceważonym, a przecież niezwykle wymagającym gatunku. Sam zagrał z powodzeniem główną rolę, a właściwie główne role w kilku wcieleniach beneficjenta nieoczekiwanej darowizny pewnego biznesmena, który na stare lata postanowił odwdzięczyć się potomkowi dawnego wspólnika. Jak to w farsie rodzi to mnóstwo komplikacji, które autor mnoży z talentem prestidigitatora. Drugi jubilat, Karol Strasburger, wystąpił w roli mecenasa sztywniaka, stojącego (nie zawsze skutecznie) na straży interesów swego klienta. Dodatkową atrakcją spektaklu był udany powrót na scenę (po 20. latach) Stefana Friedmanna, który gra kluczową rolę „rozprowadzającego” – to jego intrygi posuwają akcję.
Jubilaci, wspierani doborową stawką specjalistów od rozśmieszania, dali pokaz majsterskiej roboty, która ma na widoku jedynie przyjemność widza.
YORICK dołącza się do życzeń i gratulacji.

Dodaj komentarz