Sukces Fausta Wiśniewskiego w Genui

Po sukcesie poznańskiej inscenizacji Fausta na Międzynarodowym Festiwalu Teatralnym „Fringe” w stolicy Szkocji Edynburgu, gdzie spektakl Janusza Wiśniewskiego zdobył nagrodę „Herald Angel”, po owacyjnym przyjęciu Opery Kozła Wiśniewskiego na XXIII Międzynarodowym Festiwalu „De Teatro de Málaga” w Hiszpanii – Faust Teatru Nowego im. Tadeusza Łomnickiego w Poznaniu był gorąco oklaskiwany przez włoską publiczność Teatro Della Tosse w Genui.

We włoskiej prasie ukazały się entuzjastyczne recenzje z przedstawienia Wiśniewskiego pod wiele mówiącymi tytułami: Faust, okrutna błazenada w narastającym piekle („La Repubblica”), Polski wspaniały Faust („La Stampa”), Czy Faust sprzedaje duszę konsumpcjonizmowi („Il Secolo”). Po ostatnim spektaklu Fausta w Genui, granym jutro, w sobotę 25 lutego, zespół Nowego powróci do Poznania, by za kilka miesięcy wyjechać z Królem Ryszardem III Janusza Wiśniewskiego na Międzynarodowy Festiwal Szekspirowski w Neuss (Niemcy) i wyruszyć na  turnée po Hiszpanii.

Polski wspaniały Faust 
„La Stampa”
23 lutego 2006
Dario G. Martini    

Goethe-uczony z pewnością przyklasnąłby spektaklowi Teatru Nowego z Poznania, tak jak oklaskiwała go genueńska publiczność, rozentuzjazmowana tym przedstawieniem, które jest groteskowym cudem, cudem łajdackim i świętokradczym, a jednak bliskim motywacjom, które zainspirowały Johanna Wolfganga do stworzenia jego arcydzieła (…).
Faust Wiśniewskiego akcentuje temat ludzkiego przemijania, piętnuje naszą słabość wobec podstępów zła (…), mowa jest tu o upadku Europy, która przy całym swoim egoizmie i podłości nie spostrzega, że osuwa się w piekło i staje się łatwym łupem dla demonów, trawiących jej wnętrze. (…) Wspaniały polski Faust płonie gniewem przeciw światu, który nie umie i nie chce się opamiętać. (…) Jest tu Mefistofeles, bezwzględnie i okrutnie oskarżający Boga (gra go cudowny Mirosław Kropielnicki), jest Faust (całkiem inny aktor o wspaniałej brawurze, Mariusz Puchalski) i jest czuła Małgorzata (doskonała Edyta Łukaszewska) i Marta (wstrząsająca Antonina Choroszy), która będzie musiała poddać się gwałtowi Mefistofelesa –  i są wszyscy inni – cały chór piętnastu aktorów (…). Nie możemy nie pochwalić muzyki Jerzego Satanowskiego, kostiumów Ireny Biegańskiej, choreografii Emila Wesołowskiego, kukieł Wojciecha Myjaka i Leszka Zielińskiego, efektów specjalnych – wraz ze światłami, tańcami, upadkami i nagłymi zapaleniami się języków ognia – tym samym uświadamiając sobie, że nie można oddać szczegółów tego wstrząsającego widowiska, które dzięki potędze obrazów przekracza barierę języka i w którym dość jednego akcentu walca, aby powiedzieć nam, że życie mogłoby być inne, lepsze (…). Niemożliwe jest opisanie w szczegółach, co wyczyniają wspaniali aktorzy Teatru Nowego z Poznania. Trzeba ich koniecznie zobaczyć.
  
==
Faust, okrutna błazenada w narastającym piekle
„La Repubblica”
23 lutego 2006
Margherita Rubino

Mamy do czynienia ze spektaklem niezwykłym (…), okrutną błazenadą, która kręci się jak piekielne koła aż do momentu, w którym szaleństwo to urzeczywistnia się w wielkiej scenie ukrzyżowania Chrystusa, będącego uosobieniem wszelkich błędów popełnionych przez wszystkie minione wieki. Imponujące jest połączenie scen bez Boga (…), scen groteskowego poszukiwania życia. Wszystko to jest przedstawione za pomocą sposobów niezwykłych (…).
I daje przedstawieniu niezwykły koloryt, tak niezbędny w teatrze nowoczesnym. (…)
A Mefistofeles (grany przez Mirosława Kropielnickiego), to wspaniałe uosobienie zła.
===
Laura Santini
Makabryczny hymn, którego nie można przegapić

(…) Polska trupa Teatru Nowego pokazuje na scenie fascynujące dzieło, swojego Fausta – grę między człowiekiem i diabłem, i równolegle do niej: ludzi, anioły, piwnicę Madame Auerbach, a nawet procesje i ceremonie czasu Wielkanocny. W tym świecie, świecie zachodnim – dominuje makabra, zepsucie myśli i obyczajów w imię zachłannego posiadania – to złowróżbna antycypacja naszych czasów. (…) W Fauście, w Prologu w Teatrze Goethe pisze: „z desek sklecono scenę”. A Wiśniewski – zbierając kluczowe fragmenty jego arcydzieła – sprawia swój cud, cud iście diabelski. (…) Na scenie staje się prawdziwy “inny świat”, odmalowanym jaskrawymi barwami makabry, kiczu, parodii, komizmu, groteski i karykatury. (…) Mefisto w interpretacji świetnego Mirosława Kropielnickiego to sprawca i świadek degeneracji epoki. Faust Mariusza Puchalskiego innymi barwami rozpala swoją grę aktorską, przypominającą pewnego rodzaju stan hipnotyczny. (…) Polski spektakl to wizyjne zanurzenie w symbolikę malowaną krwią, przyprawioną gwałtami, koszmarami, z muzyką wykorzystująca ironię, spektakl wypowiadający oskarżenia w języku, który pozostawia publiczność ogłuszoną i zamilkłą (…). To przedstawienie w wyjątkowym stylu, zbudowane na niespotykanych umiejętnościach Zespołu Aktorskiego.
===

„Il secolo”
23 lutego 2006
Silvana Zanovello

Czy Faust sprzedaje duszę konsumpcjonizmowi?

Obrazy tej okrutnej historii zaczerpniętej z Goethego w spektaklu Janusza Wiśniewskiego stają się niezwykłe (…). W kręgu ludzkich ciał i diabłów, wciąż obecnych na scenie (…), dotykamy natury grzechu – i jest to coś więcej niż tylko wskazówka dla współczesnej sztuki.
(…) Potwory zaludniające nasz świat są wytworami nie tylko rozumu, ale mają również charakter duchowy.

Dodaj komentarz