A to Polska właśnie: Cholonek

Z ambitnie zakrojonego cyklu prezentacji w Teatrze na Woli Bogdan Augustyniak przedstawił warszawskiej publiczności „Cholonka”  Janoscha w wykonaniu aktorów katowickiego Teatru Korez.

Spektakl od dawna (premiera w 2004) ciesz się zasłużona sławą na Śląsku, jest bowiem udaną próbą ukazania problemów z tożsamością narodową, identyfikacją moralną i emocjonalną Ślązaków. Wiecznie skazanych między „tu” i „tam”, między „polakowaniem” i „niemczeniem”.
Spektakl jest adaptacją znanej, choć nie w pełni docenionej powieści Janoscha, „Cholonek, czyli dobry pan Bóg z gliny”, człowieka stąd, który wyemigrowawszy do Niemiec zdobył światową sławę jako twórca uroczych książeczek dla dzieci – jedną z nich, najbardziej znaną przedstawiają właśnie artyści Teatru Powszechnego w Warszawie pod wodza Piotra Cieplaka w przedstawieniu „Ach, jak cudowna jest Panama” [recenzja w „Loży” pt. „Panama kusi”- przyp. Red.].
Powieść o Cholonku, a za nim spektakl odtwarza atmosferę śląskiego domu, którego centrum pozostaje kuchnia i bifej, spotkania, przy stole, wspólne posiłki i posiady, codzienne gadanie, z którego wyłania się subtelny obraz cienkiej wrażliwości, urazów, tęsknot, a także różnic dzielących Ślązaków, także ideologicznych. Nie pomija bowiem Janosch trudnych wyborów (niekiedy interesownych) okresu pod dojściu Hitlera do władzy, kiedy trucizny narodowosocjalistyczne podkusiły niejednego mieszkańca tej Ziemi, ale i niejednego zraniły śmiertelnie.
Aktorzy Teatru Korez uniknęli niebezpieczeństwa popadnięcia w patos albo rodzajowość, prowadząc prawdziwy (co ważne gwarą!) dialogi o ważkich sprawach świata tego bez zbędnego zadęcia i celebry. Mowa tu o wszystkim od wyboru języka po lewatywę, od czułego opisu zakładu fryzjerskiego po tragedię rodziców po stracie dziecka. Publiczność słucha tego z „rozdziawioną gębą”, chłonąc świat, który odchodzi, smakując brzmienie języka., barwę dowcipu, delektując się obrazem śląskiej tradycyjnej rodziny, ale i przeżywając dylematy śląskiego rozdwojenia i niedookreślenia: kim są, kim jesteśmy, kim oni są? Jeśli teatr stawia takie pytanie, zasługuje na szacunek. Jeśli to czyni przekonująco – ręce same składają się do oklasków.

Tomasz Miłkowski

Janosch „Cholonek”, reżyseria: Mirosław Neinert, Robert Talarczyk, adaptacja Robert Talarczyk, scenografia i kostiumy Ewa Satalecka, opracowanie muzyczne Stanisław Szydło, opracowanie i realizacja światła i dźwięku Sergiusz Brożek, premiera: 16 października 2004, Teatr Korez, Katowice.

Dodaj komentarz