Wasza Ekscelencja, czyli Hipokryzja w cenie

Fiodora Dostojewskiego wersja „Świętoszka”, czyli opowiadanie „Wieś Stiepanczykowo i jej mieszkańcy”,  od dawna interesowała teatr, także polski – w pamięci zapisała się zwłaszcza adaptacja „Wsi Stiepanczykowo” Jerzego Krasowskiego. Teraz po to opowiadanie sięgnęła Izabella Cywińska w warszawskim Teatrze Współczesnym.

Cywińska uczyniła tak, nieomylnie wyczulona na ideowe naprężenia czasu, kiedy znowu manipulacja, paradowanie w cudzych szatach, bezczelne granie na uczuciach weszło na porządek dnia. Cywińska nic jednak sobie nie ułatwia, nie aranżuje żadnych przebieranek, choć też przesadnie nie brnie w rosyjską rodzajowość – raczej sięga po zdecydowaną kreskę, gorzko-ironiczną, podmalowując postacie w pstre kolory, uwydatniając ich śmiesznostki i cechy kojarzące się z postaciami-mitami – główny bohater, Foma, wygląda niczym Tartuffe podszyty Rasputinem o przedsmaku Mrożkowskiego Edka z „Tanga”. Budując postacie zakotwiczenia tam (w carskiej Rosji) i teraz (czyli w Polsce) daje reżyserka przegląd postaw, charakterystycznych dla ludzi chwiejnych, pozbawionych kręgosłupa moralnego, podatnych na zewnętrzne wpływy. Jednym słowem maluje rozchwianie Polaków na progu trzeciego tysiąclecia, którzy w wiosce wzniesionej przez Dostojewskiego defilują przed arcymanipulatorem Fomą, zdolnym podporządkować sobie prawie każdego. Prawie – bo jednak przybysz z Petersburga, inteligent (przekonujący Michał Markowski), nie daje sobie w kaszę dmuchać. Tyle tylko że nie wszczyna ani rewolty, ani nie powoduje reform, tylko na koniec czmycha pozostawiając wujaszka na pastwę Fomy i zdziecinniałej matki, pani generałowej. Tak więc opowiada Cywińska także o rejteradzie inteligencji, która bez walki oddaje pole bitwy bez jednego wystrzału we władanie Fomy-Edka-chama-złowrogiego durnia. Jak widać, spektakl piekielnie gorący, a przy tym nad wyraz nowocześnie ukazany: od gry aktorskiej po ilustrację muzyczną Jerzego Satanowskiego i scenografię – wiele tu świetnych pomysłów, takich jak homerycki tapir Danuty Szaflarskiej czy rozległa dobudowa figury z  tyłu Małgorzaty Rożniatowskiej. Wszyscy w tym spektaklu grają bez zarzutu, a zgoła wyśmienicie Szaflarska (generałowa, histeryczna, głupia i rozkapryszona jak dziecko) i Andrzej Zieliński (Foma to kolejna znakomita rola aktora we Współczesnym, pełna subtelności psychologicznej, a przy tym wyrazista, narysowana śmiało, zamaszyście, trudno się obronić przed porządkowaniem takiemu Fomie, bo jest też uwodzicielski w swojej „naturalności”). Współczesny nie po raz pierwszy pokazuje, jak bez uciekania się do środków teatrowi obcych albo uwspółcześniania na siłę w tekstach dawnych odnajdywać zapach naszego czasu.

Tomasz Miłkowski

Fiodor Dostojewski, „Wasza Ekscelencja”, tłum. Jerzy Jędrzejewicz, adaptacja i reżyseria Izabella Cywińska, scenografia Małgorzata Szczęśniak, muzyka Jerzy Satanowski, światło Mirosław Poznański, Teatr Współczesny w Warszawie

Dodaj komentarz