Jubilat, olsztyński Jaracz

Urodziny to najlepszy powód do świętowania. Zwłaszcza 60-lecie swojej działalności oraz 80-lecie istnienia sceny dramatycznej w Olsztynie. Mowa o Teatrze im. Stefana Jaracza, który 18 i 19 listopada 2005 roku obchodził swój jubileusz.

Rozmowa z widzem
Trochę historii. 17 listopada 1945 roku „Moralność pani Dulskiej” zainaugurowała pierwszy sezon artystyczny w Olsztynie. Teatr mógł już grać po polsku, gdyż od 1925 na scenie królował język niemiecki. Wtedy to – te dwadzieścia lat wcześniej – Teatr założony został przez Niemców jako dar dla miejscowej ludności za wygrany plebiscyt. Nazwano go „Der Treudank”. Jednak to powojenny Jaracz trwa do dziś. Stąd huczny jubileusz. W dodatku wszystkie lata istnienia sceny owocowały. Teatr – niezależnie od kontekstów politycznych – wychodził naprzeciw rzeczywistości.
Ale – po co sięgać do przeszłości? Dyrektor Teatru Janusz Kijowski stwierdził, że żyjemy w epoce postmodernistycznej, że lubimy opowiadać nowoczesnym językiem. I przez to nie musimy patrzeć do tyłu – mówił – Ale to łatwe rozgrzeszenie ignorancji. A patrząc w przeszłość, zdajemy sobie sprawę, że w tym teatrze niezależnie od surowości reżimu pracowali odważni reżyserzy. Patrząc w przeszłość możemy znaleźć potwierdzenie trudnej rozmowy z widzem teatralnym.

Od deski do deski
Obchody jubileuszu rozpoczęło poświęcone historii teatru sympozjum naukowe będące pod patronatem Prezydenta Miasta Czesława Małkowskiego oraz rektora Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego prof. dr. hab. Ryszarda Góreckiego. W Ratuszu Urzędu Miasta połączyły się dwie siły – nauka i sztuka. Co więc łączy uniwersytet i teatr? – Wolność – stwierdził Prorektor prof. dr hab. Stanisław Achremczyk – Bo nie ma teatru bez wolności słowa i nie ma uniwersytetu bez wolności naukowej. A teatr uwrażliwia nas na rzeczywistość – dawną i teraźniejszą.
Podczas konferencji, którą zatytułowano Jaracz od deski do deski, wystąpili olsztyńscy naukowcy – prof. Bohdan Głuszczak (Eklektyzm teatru Aleksandra Sewruka na Warmii i Mazurach), prof. Andrzej Staniszewski (Przypominanie, czyli o potrzebie tworzenia historii teatru w ogóle) i dr Robert Syrwid (Z gipsu i brązu. Kilka uwag do dziejów olsztyńskiego popiersia Stefana Jaracza). Sympozjum podsumować można słowami Prezydenta Małkowskiego, który stwierdził, że teatr dramatyczny to wydarzenie wyjątkowe. Nie każde miasto może poszczycić się tak dużym dorobkiem artystycznym – powiedział – To brzmi dumnie. Mamy szansę być sceną narodową.

Fabularne fakty
Ważnym wydarzeniem jubileuszu było wydanie monografii „Jest teatr w Olsztynie” autorstwa Tadeusza Prusińskiego. Ta historia sceny w Olsztynie to nie sama faktografia – chociaż jest ona bardzo dobrze w książce opracowana. To przede wszystkim dzieje opisane poprzez anegdoty i wspomnienia. – Chciałem ukazać historię Teatru poprzez losy ludzi z nim związanych – mówi autor – A ponieważ Teatr to również idee, które ci ludzie tworzą i muszą odegrać, więc wystarczyło wszystko połączyć. To pasjonująca wędrówka przez całe 80 lat sztuki scenicznej.
– To wielkie osiągnięcie, że obchodzimy jubileusz tym wydawnictwem – gratulował autorowi Dyrektor Janusz Kijowski. I sukces tym większy, gdyż książka zawiera wiele archiwalnych fotografii, które wraz z pasjonującym komentarzem udowadniają, że „dzisiaj” zaczyna się „wczoraj”.

Na światowym poziomie
Specjalnym gościem jubileuszu był Daniel Passent wraz z córką Agatą Passent. Spotkanie dotyczyło wspomnień, gdyż znanego felietonistę wychowywał pierwszy komisarz w powojennym Olsztynie – Jakub Prawin. Nie obyło się też bez rozmów o teatrze – jako że jubileusz dotyczył przecież sceny dramatycznej. – Boję się współczesnego teatru – powiedział Daniel Passent – Nigdy nie byłem człowiekiem teatru, ale kiedyś rola sztuki scenicznej była inna. Można było zetknąć się z aktualnymi problemami współczesności, z autentyzmem, który daleki był od wydumanych propagandowych wartości. Dziś zdarza się, że wychodzę z przedstawienia, bo go po prostu nie rozumiem.
Agata Passent wyraziła zaś dumę z polskiego teatru, mimo iż również nie przepada za dzisiejszymi konwencjami. – Kiedyś teatr był bunkrem duchowości, bo nie było komercyjnych mediów. Natomiast teraz wyścig szczurów nie pozawala zastanowić się nad przesłaniem teatru. Ale można być dumnym, że jest się Polakiem – podkreśliła – Mamy doskonałych aktorów i reżyserów na światowym poziomie.

Sztuka z magią
Obchody jubileuszu zakończyła premiera „Bab pruskich” Alicji Bykowskiej-Salczyńskiej w reżyserii Szczepana Szczykny. Sztuka to rzecz o mitotwórstwie metafizyki małej ojczyzny. To wizjonerski i romantyczny dramat o pruskich babach, których konserwatyzm i postnowoczesność dają widzowi możliwość uczestniczenia w poważnym procesie poznawania i odkrywania świata realnego. – To sztuka trudna, ale dzięki zawartej w niej magii bardzo ciekawa i inspirująca – twierdził reżyser przed premierą.
Do udziału w spektaklu zaproszono Scholę Teatru Wiejskiego Węgajty. Zespół znany z rekonstrukcji dawnych pieśni zadbał o oprawę muzyczną przedstawienia.

Poważne rzeczy
Nie należy też zapomnieć, że honorowy patronat nad jubileuszem objął Minister Kultury i Marszałek Województwa Warmińsko-Mazurskiego. Do Olsztyna przyjechały również zagraniczne delegacje będące wyrazem współpracy z Teatrem im. Stefana Jaracza. Zaś pod pomnikiem patrona złożono wiele bukietów.
Jubileusz to z pewnością niebłaha uroczystość, mimo iż prof. Bohdan Głuszczak stwierdził, że teatr jest instytucją niepoważną. Dodał jednak, że dzieją się w niej rzeczy poważne. I o tym należy pamiętać. Bo przecież kłamstwa wynoszą prawdę na piedestał.

tekst i foto: Ada Romanowska
cricot@wp.pl

Dodaj komentarz