Sztuka Mimu ekscytuje

W Teatrze na Woli rozpoczął się V Międzynarodowy Festiwal Sztuki Mimu, któremu dyrektorują Bogdan Augustyniak i Bartłomiej Ostapczuk. Przeglądowi nowych tredów w świecie "physical theatre" przyświeca motto z Henryka Tomaszewskiego: "pantomima nie mówi nigdy niczego do końca". Publiczność przyjmuje poszczególne spektakle entuzjastycznie. Tak bylo podczas spektaklu inaugurującego Festiwal – "Divertimento bez słów" w wykonaniu Tetaru Vertical (Francja) w reżyserii Blanki de Bario, asystentki Marcela Marceau. Równie gorąco oklaskiwano niemieckich artystów z grupy Teatre Mimo Magique w spektaklu "Out of the Blue", łączącym elementy mimu i cyrkowej iluzjonistyki. Alexander Neander i Wolfram von Bodeker wyczarowywali na scenie wzburzone morze, salę koncertową, katastrofę samolotu, magiczną gastronomię, poslugując się prostymi rekwizytami i niezwykle sugestywnym ruchem i mimiką, delikatnie łączyli humor, liryzm, refleksję i błazenadę, odwołując się do emocji i uniwersalnych znaczeń. To był spektakl o miłości do muzyki, a więc sztuki, a więc istoty gatunkowej odrębności człowieka.
Przed nami następne spektakle: 21 sierpnia, już dziś sportkanie z amerykańskim artystą Greggiem Goldstonem, 23, we wtorek z polską grupą AKT ("Krótka historia o błękicie") i Teatrem Formy ("Ulica krokodyli"). Na deser grupy rosyjskie: 25 sierpnia Teatr Licedei ("Semaniuki") i "Derevo" (Pewnego razu").

Dodaj komentarz