Wręczenie Nagrody im. Boya Mai Komorowskiej

Nagroda im. Tadeusza Żeleńskiego-Boya za całokształt twórczości dla pani Mai Komorowskiej wręczona! W gościnnych progach warszawskiego Klubu Lekarza przy Alejach Ujazdowskich 24 odbyła się ta tradycyjna ceremonia. W spotkaniu uczestniczyła   Barbara Osterloff, autorka głośnej książki "Pejzaż, rozmowy z Mają Komorowską", opublikowanej w ubiegłym roku przez oficynę wydawniczą Errata.
Maja Komorowska z Nagrodą im. Boya
Barbara Osterloff odsłania kulisy pracy nad
Honory gospodarza sprawował prezes Klubu Krytyki, który przypomnial krótko dzieje Nagrody im. Boya, będące swoistą kroniką osiągnięć polskiego teatru. Wśród laureatów nagrody zanaleźli się najwybitniejsi polscy twórcy teatru, tacy jak Kazimierz Dejmek, Kondrad Swinarski, Jerzy Grzegorzewski, Henryk Tomaszewski, Tadeusz Kantor, Jacek Woszczerowicz… Każde z tych nazwisk to swego rodzaju drogowskaz sztuki teatralnej. Do tego grona dołączyła Maja Komorowska. Kończąc laudację, Tomasz Miłkowski zacytował fragment z książki "Pejzaż", w której artystka zwierza się (mówiąc o roli Winnie z "Radosnych dni" Becketta): "Rola Winnie… to taka duża góra. Jeżeli ludzie chcą to oglądać – to trzeba na tę górę wchodzić. Czasami chciałabym zapytać: – Winnie, czy ty chcesz jeszcze grać, chcesz jeszcze mówić?"
Pamiątkowemu dyplomowi towarzyszyła rzeźba autorstwa Wiesława Janasza, przedstawiająca twarz aktorki wyłaniającej ze szczeliny między skrzydłami kurtyny. W drugiej części wieczoru – po wręczeniu lauru – Maja Komorowska i Barbara Osterloff przypomniały, jak dochodziły do końcowego rezulattu, jakim stała się książka "Pejzaż". Artystka przeczytala kilka fragmentów z ksiażki, a także zwierzyła się, w jaki sposób pracowała nad rolą Sarah w "Mimo wszystko" i Arkadiny w spektaklu Krystiana Lupy – o tych dwóch rolach siłą rzeczy nie ma mowy w wydanej w roku ubiegłym książce. Spotkanie z Mają Komorowską miało swoją niepowtarzalną atmosferę intymnego kontaktu z artyską ciągle badającą nowe środki wyrazu, gotową do korekt i mozolonej pracy w poszukiwaniu ideału, oddanej – jakby to bylo niemodne – swojej misji.

Dodaj komentarz