Teatr myśli i poezji

Czterdzieści lat twórczości Włodzimierza Fełenczaka

Teatr tej małej planety:
Nasz dzień, nasz sen, nasze serce.
My dostajemy bilety
Na jeden seans
Nie więcej

(Mieczysław Jastrun Elegia).

Tak. Teatr poetycki i dla myślących widzów. Tylko jak  trudno go stworzyć?  W dziejach polskiego teatru i polskiego teatru lalek było niewielu artystów, którym to się udało. Jest wśród nich z całą pewnością Włodzimierz Fełenczak, obecny dyrektor i kierownik artystyczny Teatru Lalek im. Jana Christiana Andersena w Lublinie, laureat licznych nagród, m. in. Wojewody Lubelskiego (1976), Prezesa Rady Ministrów za twórczość dla Dzieci i Młodzieży (1992), Prezydenta Miasta Lublina (2001) oraz  wyróżnień za reżyserię, inscenizację, przedstawienia.

 Jest z zawodu aktorem, reżyserem, z zamiłowania tłumaczem  i  adaptatorem tekstów dla teatru – dramaturgiem, jakby powiedzieli Niemcy, gdzie do dziś  rozróżnia się dramatopisarza jako autora dramatów oraz dramaturga,  którego obowiązkiem jest sprawować pieczę nad dostosowaniem wystawianego tekstu do warunków scenicznych.
    Jest inscenizatorem i  twórcą teatru autorskiego o niepowtarzalnym kształcie myślowym i poetyckim. Na pytanie "po co  tworzy teatr" mógłby odpowiedzieć słowami poety Kazimierza Wierzyńskiego "Po co piszę":
     Aby coś okazało się piękne,
     Stało się faktem i nie dało się cofnąć,
     Aby odtąd trwało niedosięgłe dla nikczemności,
     Aby przy nim bezsilna była nienawiść i przemoc,
     Aby choć taka wolność miała gdzieś swoje azylum,
     A wszechpotęga zła choć taki opór przeciwko sobie (…)."
    
    Lublinianin z urodzenia (urodzony 21 lipca 1941). Warszawiak z miejsca zamieszkania. Z konieczności jest wędrownikiem, bo jako kierownik artystyczny teatrów pracował w Lublinie (T. im. Jana Christiana Andersena 1974-79), Opolu (T. Lalki i Aktora im. Alojzego Smolki – Scena Lalkowa T. im. Jana Kochanowskiego 1980-1983/84), Warszawie (T. "Lalka" 1986/87-1987/88; T. Lalek "Guliwer"1996-99) i ponownie w Lublinie (od 1 IX 1999 do dziś). Prawdziwy obieżyświat, bo jako reżyser od 1972 działał  kolejno w Pradze Czeskiej, Białystoku, Słupsku, Warszawie, Lublinie, czeskim Kladno, Łodzi, Opolu, w Waasa, Bratysławie, w Kuopio w Finlandii, Gorzowie Wielkopolskim, Wałbrzychu, Tarnowie, Bielsku-Białej, Gdańsku…
     Z teatrem był związany od dzieciństwa. Od  roku 1952 występował w  przedstawieniach organizowanych przez domy kultury, jak Dwa światy wg Jana Brzechwy, Timur i jego drużyna wg Arkadego Gajdara, Pierwsza lepsza Aleksandra Fredry, Skowronek Jean Anouilha. A  powierzano mu tam odpowiedzialne role, m. in. Widma w Weselu Stanisława Wyspiańskiego i Hajmona w Antygonie.  W 1962 debiutował jako aktor na amatorskiej scenie Akademickiego Teatru Prób "Centon" przy Uniwersytecie Warszawskim w przedstawieniu Miłość don Perlimplina do Belisy w jego ogrodzie Federica Garcia Lorki (19 XII 1962). Zagrał  tu siedem ról, m. in. w sztukach Stanisława Ignacego Witkiewicza (Oni i Pragmatyści) i w Mądrej żonie Carla Goldoniego. Od 1964 pracował jako adept w T. Lalek "Guliwer" w Warszawie. Wystąpił  tu w sześciu przedstawieniach, m. in. jako  Prawa Wiedżma w balecie lalkarskim wg kompozycji baletowej Ludomira Różyckiego Pan Twardowski (libretto wg Józefa Ignacego Kraszewskiego) w inscenizacji Moniki Snarskiej (29 VIII 1968 – z przedstawieniem tym  T. "Guliwer" wielokrotnie  występował za granicą). We wrześniu 1968  Włodzimierz Fełenczak zdał eksternistyczny egzamin i uzyskał uprawnienia aktorskie,  a następnie 1969-72 odbył studia teatralne na Wydziale Reżyserii i Dramaturgii Teatru Lalek w Akademii Sztuk Pięknych w Pradze (dyplom Tygrys tańczy dla Szu-Hin Anny Świrszczyńskiej w "Teatrze Starej Pani"  w Pradze, marzec  1972).
     Po studiach wrócił do T."Guliwer" oraz  pracował  jako reżyser  w T. Lalek "Świerszcz" w Białymstoku  (1973-1974, póżniejszy Białostocki T. Lalek), gdzie wyreżyserował  trzy przedstawienia: , Niech żyje Punch! wg  klasycznego tekstu dla teatru lalek  angielskiego anonima w tłumaczeniu Grzegorza Sinki (10 II 1973- wresja I), Tygrys tańczy dla Szu-Hin Anny Świrszczyńskiej (14 IV 1973), Deszcz i pogoda Jean-Loup Temporala (7 VII 1973).
     Od roku 1975 współpracował z  Polskim Radiem i Telewizją – nagrywał audycje radiowe i  telewizyjne (m. in. Filip i Berenika poetki Barbary Dohnalik, Teatr Młodzieży w Programie II Telewizji Polskiej w Warszawie, 9 VII 1976)  oraz  przeniesienia przedstawień teatralnych: Przygody Pingwina Pik-Poka, Johanes doktor Faust Josefa  Kopecky´ ego (12 XII 1976).
     W latach 1974-79 reżyserował  przedstawienia dla Studia Dramaturgii Współczesnej, m. in. Odprawę posłów greckich Jana Kochanowskiego (1 XI 1976),  Męczeństwo i Śmierć Jean Paul Marata Sade´a Petera Weissa (7 XII 1975), Senat Szaleńców"Janusza Korczaka (1979) oraz  sztuki  Bogusława Choińskiego  i Ireneusza Iredyńskiego, Per Olova Enquista, Maksyma Gorkiego,  Franza Xavera Kroetza, Dawida Williamsona….
     Reżyserował także w teatrach dramatycznych, m. in. w T. im. Juliusza Osterwy w Lublinie (Wielki Mały Król Joanny Kulmowej, 13 V 1979; Momo Michaela Ende, 16 XI 1990; Jaskółeczka Tadeusza Słobodzianka, 1 V 1993 – scena kameralna),  w T. im. Jana Kochanowskiego w Opolu (Dom Bernardy Alba Federica Garcia Lorki, 1 V 1981 – mała scena), T. Dramatyczmym w Warszawie (Która godzina? Zbigniewa  Wojciechowskiego, 1986), w T. im. Juliusza Osterwy w Gorzowie (Machina teatralna Maurice Yendt, 12 II 1989) i  T. im. Ludwika Solskiego w Tarnowie (Mio, mój Mio Astrid Lindgren, 16 II 1991).
     Publikował recenzje i felietony w  czasopismach teatralnych ("Dialog", "Scena", "Teatr", "Teatr Lalek", "Loutkove divadlo") i prasie społeczno-kulturalnej ("Kontrasty", "Kultura", "Opole"). Był  kierownikiem literackim w teatrach lalkowych ("Guliwer" w Warszawie 1973/74) i  dramatycznych (T. Nowy w Warszawie 1985/86).
     Pracował jako pedagog. Prowadził warsztaty aktorskie w Kuopio  (1982), Waasa (1982) i w Bratysławie (1989). Kierował studiem dla aktorów przy T. "Lalka" w Warszawie (1986-88). Współpracował z teatrologią na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim (2001) i na Uniwersytecie im. Marii Skłodowskiej-Curie w Lublinie (2003). W Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej im. Ludwika Solskiego w Krakowie (filia we Wrocławiu, 1980-84)  i w Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza (dawniej Państwowa Wyższa Szkoła Teatralna im. Aleksandra Zelwerowicza  – Wydział Sztuki Lalkarskiej w Białymstoku 1984-87 i od 1993) uczył  aktorów elementarnych zadań aktorskich, interpretacji prozy i  technik teatru lalek. Reżyserów ćwiczył w przedmiocie praca z aktorem, wprowadzał w tajniki inscenizacji, z powodzeniem ułatwiał debiuty.  
     Działał w organizacjach teatralnych ( POL-UNIMA, ASSITEJ, ZAIKS, ITI) i  jako organizator festiwali teatralnych,  przewodniczący lub członek jury (Bielsko-Biała, Opole, Pila, Praga).
     Ale przede wsyzstkim  wytrwale budował swój teatr. Poszukiwał autorów, scenografów, kompozytorów, aktorów -współpracowników i teatralnych współwyznawców,  których pociągałyby niekonwencjonalne środki wyrazu, których fascynowałaby scena starająca się wyrażać rozterki duchowe małych, dorastających i dużych widzów, próbująca  dzielić ich niepokoje i podsuwać pytania, na które nie ma gotowych odpowiedzi.
     Tworzył teatr wyraziście własny. We wszystkim  – w programie, w wymowie, w kształcie  inscenizacyjnym. Nie jest on tylko zabawą. Bawi, ale także uwrażliwia. Wyróżnia się zawsze szlachetnym przesłaniem do widzów. Mówi,  jak mówili najwybitniejsi dramatopisarze pisujący dla dzieci (Maria Kownacka, Hanna Januszewska, Natalia Gołębska, Jan Dorman, Janusz Korczak, Kornel Makuszyński), o sprawach najważniejszych: o osobach i rzeczach ukochanych, jak matka, ojciec, siostra,  brat, przyjaciele, własne podwórko, miasto rodzinne, Ojczyzna. Wymagających dowodu miłości, szacunku, przyjażni, wartych każdego poświęcenia.  
     Wciąga w świat baśni sugestywnym obrazem, przekonująco mówionym słowem, prawdą gry aktorów, tajemniczością kształtów, barw i światła, dżwięku i muzyki. Zniewala do wędrówki razem z bohaterami. Pod koniec przedstawienia wyzwala widzów z czaru – wzbogaconych o niecodzienne przeżycia, ogląd nieznanych stron rzeczywistości, widzenie nowych  obszarów świata.
      Nie chodzi utartymi szlakami teatru lalek czy teatru dla młodych i najmłodszych. Lekceważy przyzwyczajenia.  Za nic ma mody. Nie zabiega o uznanie środowiska i poklask krytyki.
     Teksty do realizacji wyszukuje sam. Pilnie czyta nowe sztuki, powieści, książki dla dzieci i  młodzieży. Nieustannie szuka literatury, która w teatrze zdołałaby udżwignąć myśli, jakimi chce się podzielić  ze swoją widownią. Sam teksty tłumaczy (ok. 30 – z języka czeskiego, słowackiego, rosyjskiego, także polskiego na czeski: Tygrys tańczy dla Szu-Hin, Przygody Pingwina Pik-Poka, Bajka z Samowara, Tymoteusz Majster-Klepka), sam dokonuje adaptacji  (w sumie ok. 20, m. in. Wio, Leokadio! i Joanna Skrzydlata  Joannny Kulmowej, Mio, mój Mio i Bracia Lwie Serce  Astrid Lindgren), czasem pisze własne (m. in. Dre Romane Drom, Złota moneta – wspólnie z Barbarą Dohnalik, wyróżniona na konkursie Fundacji Shalom 1999, Kto się boi potwora i inne).
     Do realizacji wybiera dzieła najświetniejszych autorów (Joanna Kulmowa, Astrid Lindgren) i  akceptuje propozycje  zaproszonych reżyserów, jeśli stanowią zapowiedż  mądrej i artystycznie nośnej rozmowy z widzami.
     Inscenizował  tradycyjny repertuar dla dzieci oraz adaptował  nowe baśnie, opowiadania,  powieści dla dzieci. Wystawiał klasyczny repertuar lalkowy oraz wielki polski i światowy  dramat – dawny i  współczesny.  Ale po teksty już wystawiane sięga tylko wtedy, gdy może nadać im kształt odmienny i  na ich kanwie powiedzieć coś  osobistego.
     Zawsze najbardziej fascynował go świat przeżyć wewnętrznych małego człowieka ("Wnętrze", łączące  w jednym scenariuszu "Bajkę o…" i "Ptama" Krystyny Miłobędzkiej), jego widzenie i odczuwanie świata ("Rozdeptany tygrys" Rady Moskowej). Starał się przybliżyć dziecku ważne problemy naszych czasów. Mówił ze sceny o  wolności ("Przygody Pingwina Pik-Poka" Adama Bahdaja, 1976), miłości ("Tygrys tańczy dla Szu-Hin" Anny Świrszczyńskiej) i poświęceniu dla innych ("Mio, mój Mio" i "Bracia Lwie Serce" Astrid Lindgren), o potrzebie wartości  i destrukcyjnym oddziaływaniu pieniądza w świecie współczesnym ("Tim talar, albo Sprzedany śmiech" Jamesa Krusasa.  
     Zapoznawał też dzieci z egzotyczną dla nich kulturą mniejszości narodowych  (Romów w "Dre Romane Drom" wg baśni cygańskich – pierwsza taka realizacja na polskiej scenie), a starszym dzieciom nie wahał się ukazywać, jak dorosłym,  destrukcyjnego wpływu na ludzką osobowość nienormalnych stosunków politycznych, społecznych, obyczajowych ("Słowolej i inni" wg Antoniego Czechowa i tekstów innych autorów rosyjskich).  
     Krytycy i recenzenci rozmaicie oceniali  inscenizacje Włodzimierza Fełenczaka i rozmaicie klasyfikowali jego teatr. W jednym byli zgodni, że jest to teatr własny, do żadnego innego niepodobny: teatr Fełenczaka – samoistna, integralna, oryginalna kreacja artysty.  Ale żeby określić  zawartość myślową  tego teatru i sposoby jego artystycznego uzewnętrznienia nie wystarczy powiedzieć: "teatr wielkiej metafory", "artystyczny", "autorski", "poetycki" –  jedynym adekwatnym określeniem, w pełni przystającym do tego zjawiska wydaje się sformułowanie: "teatr filozofującej  poezji".
     Jest w nim bowiem i wielka metafora starająca się wyrażić los dziecka na ziemi jako los człowieka we wszechświecie i jest wijąca się cieniutką nitką moralistyka, zapraszająca do zbadania własnego serca.  Jest także problematyka transcendencji – odważne podjęcie kardynalnych zagadnień filozoficznych: istoty życia i nieuchronności śmierci, tajemnic wszechświata, trudów ludzkiego poznania, zakamarków ludzkiego serca – tych wszystkich dziwów na ziemi i niebie, o których nie śniło się filozofom, a które obecne w teatrze  Fełenczaka wyróżniają  go w krajobrazie polskiego teatru lalek – w całości zanurzonego w  prościuchnej  moralistyce, pospolitej tematyce,  łatwiżnie bądż szarlatanerii środków wyrazowych.
     O trudnym do zdefiniowania  kształcie artystycznym teatru Fełenczaka kilkakrotnie wypowiadał się  wybitny badacz teatru lalek w Polsce i na świecie Henryk Jurkowski (w "Dziejach teatru Lalek" oraz oceniając lubelską dyrekcję Fełenczaka  w roku 1984  i dyrekcję opolską w roku 1997). W "Dziejach teatru lalek" napisał (tom 3, str. 187): "Teatr lalek rozumiał on jako teatr różnych środków wyrazu, których kompozycja prowadzi ku metaforze, będącej głównym poetyckim nośnikiem treści przedstawienia. Tę poetycką koncepcję  teatru najpełniej wyraziły premiery "Królowej Śniegu" wg J. Ch. Andersena (1975, reż. W. Fełenczak, scen. Andzrej Szulc) ) i "Dokąd pędzisz koniku?" Moskowej (1978, reż. W. Fełenczak, scen. Leszek Mądzik)".
     Już z tej krótkiej charakterystyki wynika jasno, że teatr Fełenczaka jest na pewno wspomagany i wyrażany także przez  artystę scenografa, starannie wyszukiwanego, zawsze na zasadzie powinowactwa w  myśleniu o teatrze i dążeniach  artystycznych.  
     Włodzimierz  Fełenczak współpracuje z twórcami najwybitniejszymi, choć bywa, że w teatrze nie znanymi. Scenografię do jego przedstawień projektowała Joanna Braun, Teresa Targońska, Andrzej Bieńkowski, Andrzej Czyczyła, Edward Dwurnik, Tadeusz Hołówko, Krzysztof Kain May, Adam Kilian, Mikołaj Malesza, Leszek Mądzik, Zygmunt Smandzik, Andrzej Szulc. Muzykę komponowali m. in. Jerzy Derfel, Zbigniew Karnecki,  Mieczysław Mazurek, Stanisław Syrewicz. Bo przedstawienia w teatrze Fełenczaka organizuje obok plastyka, także muzyka kompozytorów utalentowanych i pracujących "na tych samych falach", co reżyser.  Reżyserują w jego teatrze przede wszystkim inscenizatorzy o własnym widzeniu teatru (Ewa Sokół-Malesza, Ewa Piotrowska, Bogusław Kierc, Piotr Mich, Stanisław Ochmański ).   
     Wielka rola w tym teatrze przynależy aktorom, a szczególnie solistom. Fełenczak najchętniej pracuje z zespołami przez siebie od podstaw ukształtowanymi lub dobiera sobie zespół "swoich" aktorów spośród zespołu teatru, "nie swoich" odstępując innym reżyserom.  
     W ciągu czterdziestu lat pracy dla teatru, inscenizował około stu  przedstawień.  Wśród nich do pamiętnych należą: "TYGRYS  TAŃCZY  DLA  SZU-HIN" Anny Świrszczyńskiej (Praga Czeska, 1972; Białystok 1972), "KRÓLOWA  ŚNIEGU"  Jana Christiana Andersena (Lublin 1975 – Nagroda za inscenizację na III Biennale  Sztuki dla Dziecka w Poznaniu 1976),  "DOKĄD PĘDZISZ, KONIKU?" Rady Moskowej (Lublin 1978 – I Nagroda za reżyserię i Złoty Medal dla przedstawienia na  Festiwalu  Dramaturgii Bułgarskiej w Warnie 1978 oraz Nagroda za inscenizację na IV Biennale Sztuki dla Dziecka w Poznaniu 1979),  "WIELKI  MAŁY  KRÓL" (Lublin 1979 – I Nagroda za reżyserię na  I Festiwalu Sztuk Dziecięcych i Młodzieżowych w Wałbrzychu 1979) i "WIO, LEOKADIO!" Joanny Kulmowej (Opole 1983 – II Nagroda za reżyserię na Festiwalu Teatrów Lalek w Opolu 1983),  "PSIA  BALLLADA" Krzysztofa Teodora Toeplitza (Lublin 1979, Opole 1980 i 1992, Gdańsk 1996), "ROMANCA  NA SKRZYDŁÓWKĘ" Frantiska  Hrubina (Warszawa 1987), "MIO, MÓJ  MIO" (Warszawa 1987, Tarnów 1991 –  wyróżnienie przez  ASSITEJ tzw. "atestem", także  przez jury dziecięce i jury młodzieżowe  na Targach Inicjatyw Teatralnych w Pile 1991) oraz "BRACIA  LWIE SERCE" (Lublin 2000) Astrid Lindgren, "BRAMA  SŁOŃCA" J. Makariusa (Gdańsk 1994 – Nagroda Teatralna Wojewody Gdańskiego za rok 1994, Gdańsk 1995, Grand Prix Jury Dziecięcego "Złoty Piernik" na Spotkaniach Teatrów Lalek w  Toruniu 1995), "O  CZYM  SZUMIĄ  WIERZBY" Kenneth Graham  (Warszawa 1997, Lublin 2000), "PYZA  NA  POLSKICH  DRÓŻKACH" Hanny Januszewskiej (Warszawa 1997, Lublin 2001), "TIM  TALAR, ALBO  SPRZEDANY  ŚMIECH" Jamesa Krussa (Lublin 2003).
     Inscenizował także klasyczne teksty teatru lalek: "NIECH  ŻYJE  PUNCH" (wystawione Białystok 1974, 1994, 1995 –  I Nagroda za reżyserię na V Konkursie Teatrów Ogródkowych w Warszawie 1997; Nagroda Wojewody Szczecińskiego i Nagroda Burmistrza Miasta i Gminy Gryfino na XXXII Ogólnopolskim Przeglądzie Teatrów Małych Form "Kontrapunkt ´ 97" w Szczecinie 1997; Grand Prix "Złoty Piernik" Jury Dorosłego na Spotkaniach Teatrów Lalek w Toruniu 1997), "PIETRUSZKA" (Opole 1983, Łódż 1984), "JOHANNES  DOKTOR  FAUST" Jana Dvoraka (Lublin 1992, przeniesienie do TV), "WERTEP" Wałerija Szewczuka (Lublin 2001).
     Wystawiał też na scenach dla dorosłych sztuki Olofa Enquista, Ireneusza Iredyńskiego, Jana Kochanowskiego,  Federica Garcia Lorki,  Petera Weissa… (w Studio Dramaturgii Współczesnej i T. im. Juliusza Osterwy w Lublinie, T. im. Jana Kochanowskiego w Opolu, T. Dramatycznym w Warszawie).
     Swojego widza – dorosłego, młodego i najmłodszego traktuje jak partnera. Myślącego i żywo czującego. Nawiązuje z nim kontakt, ale nie wymaga  bezwarunkowej akceptacji. Ceni  podobieństwo odczuwania i myślenia, ale chętnie podejmuje dyskusję ze stanowisk odmiennych.
     Poprzez swój teatr Włodzimierz Fełenczak chce doskonalić świat i człowieka. Mówi więc zawsze o sprawach zasadniczych, jak miłość, przyjażń, wierność, dobroć. Ale w jego teatzre nie ma moralizatorstwa. Przyciąga on  i wabi niepospolitym kształtem, barwami i blaskiem, przenośnią, symbolem, tajemniczym sensem, wymagającym samodzielnego dociekania nie tylko myślą, także  czuciem. Raduje oczy i serca. A sam twórca zdaje się powtarzać za Kazimierzerm Wierzyńskim:
      Szumi w mej głowie, jak w zielonym boru
      Przez włosy radość wielka mi się dymi
      Jam niebieskiego cały jest koloru,
      Wypiwszy niebo, jak puhar olbrzymi.
   Słońce, jak monokl złoty, noszę w oku,
   Księżyc w pierścionku, gwiazdy w burtonierce,
   Siedem mil robię w każdym moim kroku
   I ze czternaście lat ma moje serce. ("Szumi w mej głowie", z tomu "Wiosna i wino" 1919).  
     Włodzimierz Fełenczak należy do trzeciego pokolenia twórców polskiego teatru lalek po II wojnie światowej.Wychowało się ona na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych XX wieku na teatrze lalek stworzonym przez dwie poprzednie generacje: artystów działających już w teatrze dwudziestolecia międzywojennego (Alojzy Smolka) i pionierów powojennego teatru lalek, ktorych dziełem było zbudowanie zawodowego polskiego teatru lalek od podstaw (Henryk Ryl, Władysław Jarema, Janina Kilian-Stanisławska, Irena Howurkowa, Irena Pikiel, Joanna Piekarska) oraz przez pokolenie, którego udziałem były pierwsze międzynarodowe sukcesy polskiego teatru dla dzieci (Leokadia Serafinowicz, Jan Berdyszak, Natalia Gołębska, Monika Snarska, Ali Bunsch, Jan Wilkowski, Adam Kilian, Jerzy Zitzman, Zygmunt Smandzik). Pokolenie Fełenczaka, korzystając z osiągnięć swych poprzedników, dokonało ostatecznej nobilitacji polskiego teatru lalek – rozszerzyło granice artystyczne, podniosło poziom intelektualny tego teatru, nadało mu oryginalnie rodzimy  kształt artystyczny i wprowadziło ten teatr do sztuki narodowej na równi z innymi rodzajami teatru, jak dramat, opera, balet, pantomima,  zwróciło na polski teatr lalek  uwagę profesjonalistów i widzów w świecie.
     Włodzimierz Fełenczak najczęściej powoływał się na Leokadię Serafinowicz, Jana Berdyszaka, Zygmunta Smandzika, Bogusława Kierca, Krystynę Miłobędzką i Joannę Kulmową. Na poetów lub  poetów teatru. Sam o sobie i swoim teatrze napisał: "Mój teatr to teatr dla dzieci i dla dorosłych, którzy przychodzą z dziećmi, i dla dorosłych, którzy chcą być dziećmi, i dla dzieci, które nie chcą być dorosłymi. (…) Nie "teatr zdynamizowanej plastyki", "przedmiotu", "teatr nieosobowy", "teatr animacji", "lalki i aktora",   ale  t e a t r  w a r t o ś c i,  k t ó r e   m o ż e m y  z n a l e ż ć, p a t r z ą c  d o  ś r o d k a  s a m e go   s i e b i e. Zaglądając, jak Andersen w "Kaloszach szczęścia" do środka własnego serca."
 
    Bibl.: A. Wróblewski "Sędzia okrutny, ale sprawiedliwy", "Argumenty" 1974 nr 11; H. Jurkowski "Pędż latawcze, białonogi…, "Teatr" 1978 nr 12;  H. Jurkowski "Dyrekcja Lubelska Włodzimierza Fełenczaka",  w: "Włodzimierz Fełenczak – 40 lat w teatrze", Lublin 2004; B. Frankowska "Włodzimierz Fełenczak" i "Le theatre de Fełenczak", w: "Theatre en Pologne"/ "The Theatre in Poland", 1992 nr 2: "Theatre pour l´ enfance et la jeunesse/ Theatre for Children and Young People", przedruk w:  "Włodzimierz ´Fełenczak 40 lat w teatrze", s. 20-22;  B. Jankowska "Wędrowny sztukmistrz teatru", Tarnów 1992, przedruk tamże  s. 23-24; H. Jurkowski "Dyrekcja opolska Włodzimierza Fełenczaka", Opole 1997, przedruk tamże  s. 16-19; M. Łaszczkiewicz "Powrót do Lublina", Lublin 2004, przedruk tamże  s. 25-26; B. Frankowska "I ze czternaście ma  lat moje serce", tamże  s. 27-30. 

Bożena Frankowska

 

Dodaj komentarz