Na… Francuskiej

To będzie chyba naprawdę "najmniejszy teatrzyk świata": Barbara i Jacek Bursztynowiczowie oraz Janusz Tylman przygotowują otwarcie "Cafe-teatru na Francuskiej" na warszawskiej Saskiej Kępie, przy ulicy Francuskiej 6. Tego jeszcze nie było: teatr-kabaret literacki zlokalizowany w Bistro na Francuskiej, w którym, jak dobrze pójdzie, zmieści się może 30-35 osób.
    W sprzęt nagłaśniający zainwestowali sami państwo Bursztynowicze, trochę dorzuciła gmina, a właściciele bistra zacierają ręce z zadowolenia, że coś będzie się u nich  działo innego, niebanalnego. Zapowiadają spektakle co sobota od już 25 września. Wypada życzyć powodzenia. jak zawsze, kiedy ludziom się chce (tak "po wyspiańsku").
    A więc niech żyje elitaryzm (aż boli). Ciekawe, że właśnie do takiej formy intymnego kontaktu z widzem lgnie właśnie Barbara Bursztynowicz, która ogromną popularność zawdzięcza swemu udziałowi w serialu "Klan"… Może prawem kontrastu?
    Jacek Bursztynowicz zapewnia, że ich pierwszy program jest "trochę a propos i trochę nie a propos" naszej codzienności, pół poważny, pół wesoły, liryczny i zabawny, a przede wszystkim generacyjny, bardzo własny. Sam napisał teksty, do których muzykę skomponował Janusz Tylman. Będzie trochę o przemijaniu, trochę o Saskiej Kępie, trochę o nas. Bardzo tego jestem ciekaw. Na próbie byłem i klimat poczułem. Było bardzo ciepło.

Dodaj komentarz